![]() |
|
I po koncercie w Berlinie :) - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Wątek: I po koncercie w Berlinie :) (/showthread.php?tid=1880) |
I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 09.11.2011 retro13 napisał(a):a co to właściwie znaczy zatem: In May 2006, Knopfler became a Doctor of Music (DMus) at Newcastle University ? To jest właśnie przykład, że autorzy notek kopiują fakty wg własnego uznania, często zmieniając ich treść.
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 to znaczy że cała informacja In May 2006.. itd. jest nieprawdziwa? I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 09.11.2011 To znaczy, że jak dotąd nawet forumowym Masiakasaurusom nie udało się rozstrzygnąć jednoznacznie tego niepokojącego dylematu. Masz, poczytaj próbę wyjaśnienia z 2007 http://forum.knopfler.pl/showthread.php?t=619 Jeszcze niejeden koncert MK upłynie nad Wisłą, zanim rok 2006 okaże się wielką, nieujawnioną niespodzianką albo potwierdzi się równie wielki fake, który powtarza się w setkach miejsc w necie w różnej formie. I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 w takim rzie kooba chyba zapomniał że już kiedyś się nad tym głowił ![]() no, ale ok w takim razie nie będę dublować dyskusji zastanawiam się tylko ile podobnych nieprawdziwych informacji krązy w necie o innych artystach....
I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 09.11.2011 Kończąc tego off-topa ujmę to tak... Artysta to ktoś, kto jest za takiego uznawany. Doktorat to tytuł, którego nie trzeba się wstydzić. Zarówno koobaa jak i Kuba Sienkiewicz z Elektrycznych Gitar z pewnością to potwierdzą
I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 09.11.2011 retro13 napisał(a):w takim rzie kooba chyba zapomniał że już kiedyś się nad tym głowił Ha! Wiedziałem, że gdzieś już o tym debatowaliśmy Swoje zdanie z 2007 podtrzymuję nadal ![]() CiketT napisał(a):Kończąc tego off-topa ujmę to tak...To jest kapitalne podsumowanie . CiketT, potwierdzam z przyjemnością i z witam Cię jednocześnie na Forum!
I po koncercie w Berlinie :) - Bart - 09.11.2011 Ależ zaciskają tu pośladki o niektórzy Moim zdaniem dyskusje i różnice zdań są jak najbardziej potrzebne i ożywiają forum. Jednak trzeba pamiętać, że krytykować można w różny sposób. Czasem warto przemyśleć swoją wypowiedź i zadać sobie pytanie: czy autor krytykowanej opinii nie poczuje, że atakowany jest on, a nie jego opinia? Granica jest płynna i ulotna, więc delikatność jest tu wskazana. Co wcale nie wyklucza ostrości krytyki.Widzę, że w tym wątku dyskusja o muzyce i muzykach zmieniła się w przepychankę ad personam, co prowadzi donikąd. Nie chciałbym być cieciem który będzie was ustawiał i kasował wypowiedzi, myślę że to akurat na tym forum nie jest potrzebne. Jestem przekonany, że nikt nie miał tu na celu urażenia kogokolwiek - może tylko "tak wyszło", bo czasem przepływ myśli z mózgu na klawiaturę przypomina głuchy telefon. Warto pamiętać, iż czytający widzi tylko to, co napisano - i z tego wnioskuje o tym, co myśli autor wypowiedzi. Wystarczy parę skrótów myślowych, by doszło do nieporozumienia - a w ślad za nim do otwartego konfliktu, w którym już po pewnych czasie nikt nie będzie pamiętał, o co właściwie poszło... I po koncercie w Berlinie :) - Tomek Zaborowski - 09.11.2011 Zgadzam się z przedmówcą! Może teraz żeby rozładować atmosferę, zamiast się przepychać poproszę Roberta (Robsona) aby raz jeszcze, ale dokładniej opisał, jak zadziałała na jego kubki smakowe kawa, która mogła kosztować ok 67 euro. Pewne jest jedno: Romek dzielnie transportował bilety w plecaku, my wszyscy nie spuszczaliśmy go z oka, bo był dla nas (plecak) ) bardzo ważny, ale na przyszłość warto byłoby rozdawać bilety troszkę wcześniej.
I po koncercie w Berlinie :) - Robson - 09.11.2011 ![]() Bo to było tak. W piątek skończyłem audycje jak zwykle o 1.00 kiedy się doczołgałem do domu była 2.00 i wlaściwie nocka uleciala. Nie zmrużyłem oka (adrenalina zrobiła swoje) a przed 5.00 czekał na mnie już Wacek i wystartowaliśmy z Opola do Wrocka. Tam przesiadka do samochodu Tomka i kierunek Słubice. Smaczne śniadanie obowiązkowa kawa nie pierwsza i ostatnia i pociąg do Berlina. Tuż przed koncertem czułem że musze wypić mocną kawę bo Dylana nie uśwadczę. Więc mając w zasięgu wzroku O2 World skoczyłem na malą czarną a reszta ekipy skierowała się w kierunku Areny. Zostałem sam. Kiedy wróciłem poczułem się jeszcze bardziej sam bo zostałem bez biletu. Totalnie o mnie zapomniano i odtrącono Sekundy zostały aby moim biletem cieszył się ktoś inny. Tomek dzięki że wtedy sie zaangażowałeś i pobiegłeś razem ze mną do Karoliny. Tak to były sekundy Właściwie gdybym tej kawy nie pił to ta sytuacja totalnie by mnie rozbudziła i rozgrzała. I tak oto cieszyłem się z biletu dwa razy i nikt mnie nie przebil w mej euforii
I po koncercie w Berlinie :) - Tomek Zaborowski - 09.11.2011 No ale ani słowa o smaku kawy nie napisałeś
I po koncercie w Berlinie :) - jakasia - 09.11.2011 musźę Ci powiedźieć Robert, źe sprawa Twojego biletu jesźcźe dobry tydźień śniła mi sie po nocach.... Prźecieź stałam obok Andrźeja, gdy mówiłeś o pójściu na kawę a potem kompletnie nie połącźyłam tego ź faktem wydawania biletów. Wiesź - mój pierwsźy kocert, skupienie na temacie, kiepskawe samopocźucie - tak się sama sobie tłumacźę, ale wstyd na wspomnienie dusił długo. W sumie - do dźiś dusi...... Ale w sumie to niesamowite - jak bardźo wsźystkich podniecił fakt otrźymania biletu, ocźekiwanie na koncert, źe NIKT nie źauwaźył braku Roberta - ROBERTA - cźyli kogoś bardźo widocźnego na forum No nie wiem jak Wy, ale ja juź na pewno w kaźdej podobnej sytuacji będę pytała - a Robson jest??!! a jeśli chodźi o dyskusję Dylan - Knopfler to mam ochotę na dłuźsźy komentarź ale trochę brak mi cźasu, więc moźe krótsźa refleksja: dyskusja pisana w sumie na źywo, w formie która ogranicźa odbiór emocji partnerów (brak mimiki, intonacji głosu, niejednoźnacźność słów) jest bardźo trudna, sźcźególnie kiedy dyskutanci skupiaja się na emocjach a nie na meritum sprawy które bardxo sźybko ginie im ź ocźu. Umiejętnośc jasnego wyraźanie swoich mysli ( wiec i dobór słów i argumentów dostosowanych do tematu i charakteru interlokutorów) w takiej roźmowie to wcale nielatwa sźtuka. Dylan jest postacią która na pewno ma źnacźące miejsce w historii kultury. Podobać się nie musi - to rźecź gustu. Roźmowa tocźyła się na forum knopflerowskim więc uwaźam źe nawet bałwochwalcźy stosunek do tego artysty tu akurat nie jest nicźym dźiwnym - i nie sądźę aby ź powyźsźymi źdaniami ktoś tu się absolutnie nie źgadźał - łącźnie ź numitorem. Cźy koncert Dylana był dobry cźy nie ocenić mogą tylko ci co byli - ocźywiście wyłącźnie subiektywnie ( ja podobnie jak pablosan uwaźam: źmienić akustyka, nie dac Dylanowi śpiewać i kocert byłby naprawdę dobry) O cźym więc była ta wymiana źdań?? Wyłącźnie o sposobie wyraźania emocji.....I nie była to dyskusja - bo ta źakłada chęć źroźumienia argumentów współdyskutantów. Moim źdaniem tu tego źabrakło Celowo nie pisźę kto i jak - chodźi mi tylko o ogólne wraźenie jakie wyniosłam ź tej niewątpliwie ciekawej acź lekko źenującej momentami lektury..... I po koncercie w Berlinie :) - Robson - 09.11.2011 Dzięki Kasia ale było super i jest co wspominać. O wstydzie nie ma mowy. To była liczna i świetna grupa kazdego mogliśmy przeoczyć ![]() Tomek moja żółta tchibo lepsza ale fajna dziewczyna mnie obsługiwała kto wie czy przez nią tej kawy za długo nie piłem ten fakt wyjawiam dopiero teraz
I po koncercie w Berlinie :) - Raingod - 09.11.2011 Kilka zdjęć z Berlina. https://picasaweb.google.com/114879224377351671370/Berlin2011KnopflerPl I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 a ja muszę przyznać że kawałek Nettie Moore który na koncercie mimo wszystko wpadł mi w ucho - bardzo mi się podoba oczywiście, w wersji studyjnej i nawet niespecjalnie sobie mogę wyobrazić żeby ktoś inny miał go zaśpiewać taki jest trochę... nie wiem.. cohenowski jakby I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 natomiast w kwestii tytułów otrzymanych przez MK napisałam wczoraj maila do Newcastle i do Leeds i dostałam odpowiedź
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 odpowiedź jest krótka liczyłam na to że trafię na miłośniczkę MK i tak się stało odpowiedź mam na razie tylko z Leeds: "Dear Anna Thank you for your email. I can confirm that Mark Knopfler obtained an English degree at Leeds University in 1973 and was awarded a Honorary Doctorate of Music in 1995. You may find the following page useful: http://www.alumni.leeds.ac.uk/Page.aspx?pid=1092 As a Dire Straits fan myself I hope this answers your question. Best wishes Rebecca Darnill Admissions Enquiries Assistant Taught Postgraduate Admissions University of Leeds" I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 jeśli Newcastle się pofatyguje i odpisze to myslę że kwestia roku 2006 zostanie raz na zawsze rozstrzygnięta mam nadzieję ze siedzi tam za biurkiem jakiś miłośnik MK I po koncercie w Berlinie :) - Andrzej - 09.11.2011 Raingod napisał(a):Kilka zdjęć z Berlina. Wojciechu, kiedy Ty żeś te zdjęcia robił. Ja znowu bez makijażu. I po koncercie w Berlinie :) - Raingod - 09.11.2011 Andrzej napisał(a):Wojciechu, kiedy Ty żeś te zdjęcia robił. Ja znowu bez makijażu. A ja zapomnialem sie uczesac Ale to Asia robila - ja nie umiem ))
I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 09.11.2011 retro13 napisał(a):jeśli Newcastle się pofatyguje i odpisze to myslę że kwestia roku 2006 zostanie raz na zawsze rozstrzygnięta Miłośnik MK nie odpowie tak szybko, jak miłośniczka :p Czego dowód masz w szybszym maliu z Leeds
|