![]() |
|
I po koncercie w Berlinie :) - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Wątek: I po koncercie w Berlinie :) (/showthread.php?tid=1880) |
I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 09.11.2011 Żałuję, że nie byłem z Wami na koncercie w Berlinie. Zwłaszcza, że Robson napisał(a):fajna dziewczyna mnie obsługiwała kto wie czy przez nią tej kawy za długo nie piłem ten fakt wyjawiam dopiero teraz I teraz nie wiadomo, co bardziej pobudziło do działania...
I po koncercie w Berlinie :) - Tomek Zaborowski - 09.11.2011 Robson napisał(a):...Tomek moja żółta tchibo lepsza ale fajna dziewczyna mnie obsługiwała kto wie czy przez nią tej kawy za długo nie piłem ten fakt wyjawiam dopiero terazWszystko jasne!! fajna dziewczyna hehe A Kazik śpiewał: "Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty". Robercie, następnym razem zamów kawę u mężczyzny ;-) I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 09.11.2011 Tomek Zaborowski napisał(a):Wszystko jasne!! fajna dziewczyna hehe ciekawe co by powiedziała na fakt że po ciężkiej walce jednak przegrała z MK.... :p I po koncercie w Berlinie :) - Robson - 10.11.2011 ![]() Ale zauważcie Mark odchodzi od DS. Pewnie nie zrobi tego całkowicie bo ma świadomość że ta muzyka jest dla wielu ludzi bardzo ważna. Że wychowały się na niej pokolenia. Druga sprawa że to nie do konca był pełen koncert i jego rola przed Dylanem była ograniczona pewnie czasowo też i wyłącznie na koncertach MK będzie więcej DS. Jednak skłania mnie to do pewnej refleksji. Ja osobiście zawsze będę czekał na DS choć materiał z jego solowych płyty jest opracowany koncertowo kapitalnie. Po ostatnim występie przed Dylanem wiem na pewno że moim DS na koncercie jest Brothers In Arms. Że może wypełnić koncert wyłącznie solowymi utworami ale Brothers musi być. To moje DS i będzie mi smutno kiedy tego utworu kiedyś zabraknie. Jeśli zawsze będzie, niczego nie będzie mi brakować. Macie podobnie i takie DS które koniecznie powinno być na koncercie? I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 jeśłi ktoś jest zainteresowany historią rzekomego tytułu MK z 2006 to dziś otrzymałam również krótkiego maila z Newcastle który potwierdza tylko jedną datę: "Dear Anna, Thank you for your e-mail. I can confirm that Mark Knopfler was awarded an honorary degree (Doctor of Music) in 1993. The article at the following link may prove helpful: http://www.ncl.ac.uk/press.office/press.release/item/1007486741 Best wishes, Kath. -- Kath Wade Assistant Media Relations Officer Press Office Newcastle University King's Gate Newcastle upon Tyne NE1 7RU United Kingdom" wynika z tego że data 2006 pojawiająca się w biografiach MK w kontekście Uniwersytetu w Leeds oraz w Newcastle- jest wyssana z palca tylko kto i z czyjego palca ją wyssał... nie wiem ale wydaje mi się to lekkim przegięciem hough! PS: That was my Private... ...Investigation.......... I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 10.11.2011 To bylo oczywiste . Gdyby MK skonczyl prawdziwe studia doktoranckie w 2006 to nie umkneloby to Knopflerowej gawiedzi. Ale milo dostac potwierdzenie. Robson napisał(a):Po ostatnim występie przed Dylanem wiem na pewno że moim DS na koncercie jest Brothers In Arms. Że może wypełnić koncert wyłącznie solowymi utworami ale Brothers musi być. To moje DS i będzie mi smutno kiedy tego utworu kiedyś zabraknie. Jeśli zawsze będzie, niczego nie będzie mi brakować. Macie podobnie i takie DS które koniecznie powinno być na koncercie?Mam podobnie, chociaz zawsze z dreszczykiem bede czekac na SOS lub Telegraph Road. I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 10.11.2011 retro13 napisał(a):data 2006 pojawiająca się w biografiach MK w kontekście Uniwersytetu w Leeds oraz w Newcastle- jest wyssana z palca To jest jak lawina - jeden zacznie, kilku podchwyci, a potem już leci. Ważne, że się wyjaśniło. I proszę mi tu nie marudzić, że honoris jest mniej wartościowy od "prawdziwego" tytułu po "prawdziwych" studiach. ![]() Jest tytuł i można się nim posługiwać. A nawet trzeba! I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 koobaa napisał(a):To bylo oczywiste niby tak ale szczerze powiem jestem z lekka zszokowana tym brakiem rzetelności w sporządzaniu tego typu tekstów informacyjnych to tak jak ja bym wzieła i sobie napisała że , nie wiem, MK skończył w 1990 studia zoologiczne i zamieściła to sobie w necie i co mi kto zrobi.....? skądś to przeklamanie z rokiem 2006 się wziąśc musiało, bo przecież trudno podejrzewać że to ktoś ze złej woli albo że ktoś siedział i stwierdził " a to se tak napiszę, a co...!" w każdym razie - wniosek ogólny- jak sie już za coś zabierać, to porządnie, a nie bzdury wypisywać. I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 w każdym razie moje zaufanie do wszelkich biografii MK będzie od teraz na pewno mocno ograniczone... nie wiem jak sobie z tym poradzę.....
I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 10.11.2011 CiketT napisał(a):I proszę mi tu nie marudzić, że honoris jest mniej wartościowy od "prawdziwego" tytułu po "prawdziwych" studiach. To do mnie? Absolutnie nie marudze i tak nie twierdze. Chodzilo mi o to, ze doktorat robi sie latami i ten fakt nie umknalby Markowym fanom.
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 ...chyba że - sorry że tak mi się wątek ciągnie, - wyjściem byłyby biografie autoryzowane widziałam chyba tylko jedną, i na dodatek kończyła się dość wcześnie... chyba nawet jeszcze przed 2000 rokiem.. nie pamiętam, muszę poszukać.. w każdym razie porządna biografia by się przydała... co ty na to, kooba? blink,blink.... ![]() napisać i zautoryzować ![]() tfu.. zawieżć do zautoryzowania ![]() moge jechać z Tobą jakby co I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 10.11.2011 Byly juz takie zapedy . Pomysl co jakis czas odzywa po to by pograzyc sie z powrotem w czelusciach oniesmielenia / braku czasu / braku talentu / niecheci glownego bohatera**niepotrzebne skreslic
I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 10.11.2011 koobaa, mówiłem ogólnie ![]() W przypadku muzyków takiego formatu jak MK, jego honorowy tytuł nie jest czysto kurtuazyjny. Może nie uczęszczał na zajęcia i nie bronił się jak inni, ale przecież za tym wyróżnieniem stoi konkretna praca, osiągnięcia i umiejętności docenione właśnie w ten sposób. Nie umknąłby fanom fakt biograficzny, w sensie - nie zostałby z pewnością pominięty. Z drugiej strony to, co powiedziała retro13 o nierzetelności informacyjnej świadczy o tym, że fani w swoim uwielbieniu mogą ubarwić życiorys, ku chwale idola
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 generalnie wszystkie przeszkody są po to żeby je pokonać, po nic innego nie istnieją i w sumie nie jest to tak absurdalny pomysł jak by się zdawać mogło ale na pewno pochłonął by mnóstwo czasu i energii... najgorsze to onieśmielenie... ![]()
I po koncercie w Berlinie :) - Raingod - 10.11.2011 Ze tak wtrace ze strony wydawniczej (troche juz pracuje w tej branzy) - na dzien dzisiejszy biografia nie do sprzedania. Rynek wydawniczy jezeli chodzi o biografie zdominowaly ksiazki pelne ciekawostek, w minimalnych nakladach, bardzo drogie. Niestety, nie te czasy. Teraz rzadzi elektronika a nie slowo drukowane (vide: internet). A Mark przy tym wszystkim stal sie artysta juz niszowym (mnie to sie akurat podoba, chociaz chwilami tesknie za gigantycznym przedsiebiorstwem DS ) )) Na samym forum zejdzie z 50-60 szt. pozycji. I tyle Moze na Merlinie ze 2
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 CiketT napisał(a):Z drugiej strony to, co powiedziała retro13 o nierzetelności informacyjnej świadczy o tym, że fani w swoim uwielbieniu mogą ubarwić życiorys, ku chwale idola o nie stanowczo protestuję to co prawda nie jest do udowodnienia, ale skoro własnie nie jest, to absolutnie protestuję przeciwko tego typu insynuacjom powstał błąd, został powielony, i tego się trzymajmy gdybym wiedziała jak, zgłosiłabym wniosek o poprawkę w notce na wiki zawsze coś I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 Raingod napisał(a):Ze tak wtrace ze strony wydawniczej (troche juz pracuje w tej branzy) - na dzien dzisiejszy biografia nie do sprzedania. Rynek wydawniczy jezeli chodzi o biografie zdominowaly ksiazki pelne ciekawostek, w minimalnych nakladach, bardzo drogie. Niestety, nie te czasy. Teraz rzadzi elektronika a ie slowo drukowane (vide: internet). A Mark przy tym wszystkim stal sie artysta juz niszowym (mnie to sie akurat podoba, chociaz chwilami tesknie za gigantycznym przedsiebiorstwem DS ) no, właśnie raingod dobrze prawi... wydaje mi się że to jest najwiekszy ból I po koncercie w Berlinie :) - Robson - 10.11.2011 Czyli że lepiej by było gdyby taka wiedza się narodziła w formie elektronicznej? I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 10.11.2011 CiketT napisał(a):W przypadku muzyków takiego formatu jak MK, jego honorowy tytuł nie jest czysto kurtuazyjny. Może nie uczęszczał na zajęcia i nie bronił się jak inni, ale przecież za tym wyróżnieniem stoi konkretna praca, osiągnięcia i umiejętności docenione właśnie w ten sposób. Pelna zgoda ![]() Raingod napisał(a):Ze tak wtrace ze strony wydawniczej (troche juz pracuje w tej branzy) - na dzien dzisiejszy biografia nie do sprzedania. Rynek wydawniczy jezeli chodzi o biografie zdominowaly ksiazki pelne ciekawostek, w minimalnych nakladach, bardzo drogie. Niestety, nie te czasy. Teraz rzadzi elektronika a nie slowo drukowane (vide: internet). A Mark przy tym wszystkim stal sie artysta juz niszowym (mnie to sie akurat podoba, chociaz chwilami tesknie za gigantycznym przedsiebiorstwem DS )Tu tez pelna zgoda. Jak mowisz, Raingod, dzisiaj internet (ze wszystkimi swoimi niedoskonalosciami i przeklamaniami) jest podstawowym zrodlem informacji. Mysle, ze MK na taka ksiazkowa biografie zasluguje, ale pewnie dopoki on sam jej nie napisze (albo jego zona pisarka) to pewnie nic z tego nie bedzie. Istnieje nieautoryzowana biografia MK autorstwa Mylesa Palmera. Ksiazka ciekawa, ale niestety tez sporo w niej niesprawdzonych informacji. No i konczy sie na 1990r. I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 10.11.2011 koobaa napisał(a):Pelna zgoda zaprotestuję raz jeszcze, w interesie nas wszystkich czy naprawdę ktokolwiek z nas / was dodałby jakiekolwiek zmyslone historie tylko po to by piekniej ubogacić biografię..? nie sądzę jestem dość - chwilowo- zagorzałą fanka, i naprawde, mimo, że fakt z 2006 roku jest chwalebny i stawia w wyjątkowo pozytywnym świetle mojego idola, --przeszkadza mi jeśli jest ewidentnym przekłamaniem dlaczego ktoś miałby mieć obraz MK z 2006 rzekomo ślęczącego nad książkami, podczas gdy ten brykał w tym czasie z Emylou...? nie ma absolutnie żadnego ku temu powodu nawet największe uwielbienie nim nie jest ps; Ów wniosek transponuję na wszystkich fanów MK może niesłusznie, ale trudno |