![]() |
|
I po koncercie w Berlinie :) - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Wątek: I po koncercie w Berlinie :) (/showthread.php?tid=1880) |
I po koncercie w Berlinie :) - Andrzej - 24.11.2011 .......kurde jestem na "andrzejkowym " urlopie sponsorowanym przez moje dziewczyny(żona i córki). Wracam w poniedzialek. Relacja Retro zapiera dech. I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 24.11.2011 w przerwie przed Dylanem idę kupić sobie cos do picia- odwodniłam się ![]() kolejka, cholera, kiedy płace, koncert już trwa wchodzę nie w ta bramkę co trzeba troche panikuję nie widząc znajomych twarzy ale nic, pełny spokój siadam na schodkach, trzymam w rękach lodowaty kubek koncert trwa dalej, ale ja już teraz bardziej patrze na ludzi niż na scenę niektórzy wychodza, niektórzy siedzą zahipnotyzowani wytrzeszczam oczy żeby dojrzeć Marka na scenie.. mały punkcik daleko to on.... pa paru minutach zbieram się, idę was szukać brakuje mi znanego towarzystwa zwłaszcza że Marek też już zszedł ze sceny, i przestaję słyszeć dobrze mi znane brzmienie gitary... zostają tylko obce, nieznane dźwięki ulga, jesteście ![]() siadam, słuchamy Andrzej mówi: Najbardziej podobała mi się czwarta piosenka, o , własnie ta... ![]() i po chwili: kurcze, oni chyba zaczęli grać wszystko od początku... po chwili wychodzi wychodzi też Raingod siedzę do końca, Tomek, Karolina i Wacek obok - też podoba mi się muzyka, instrumentarium wiem że niektórych kawałków poszukam po powrocie do domu... I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 24.11.2011 wracamy po koncercie przez nocny Berlin mijamy faceta sprzedającego plakaty one poster - drei euro!- wrzeszczy... zatrzymujemy się facet wietrzy okazję : two posters- five euros! krótka chwila wahania Krótkie robsońskie: Ania, okazja! z chodnika patrzy na mnie facet z gitarą dla którego przyjechałam do Berlina... sekunda, i dwa plakaty są nasze: jeden mój, drugi kolegi Piotrka ( chyba dobrze pamietam imię) spacer na dworzec, jeszcze chwila do pociągu fundujemy sobie z Kaśką kawę w Mcdonaldzie idziemy na peron atmosfera jest bajkowa ciepło, bezwietrznie, pożna noc, i super towarzycho czekamy na pociąg, który się spóźnia, ale wszyscy w świetnych humorach... I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 24.11.2011 Podróż powrotna pełna śmiechu, zadowolenia i spełnienia żarty, Raingod rozkręca atmosferę ![]() zaraża optymizmem atmosfera niezłej imprezy ludzie w pociągu spogladają ze zdziwieniem ale i z sympatią nocny spacer przez Frankurt i Słubice do hotelu... idę sama, grupa rozciąga się.... Odra, i już hotel... Zegnam się z Andrzejem krótkim uściskiem reki, wiem że już się nie spotkamy rano zmęczenie, pokój, łóżko, sen... za wcześnie by jeszcze dokładnie sobie wszystko w sobie ułożyć.... I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 24.11.2011 Rano mam pociąg 10:38 mam niezywkłą przyjemność załapać się na śniadanie w towarzystwie Maćka pytam: zabierzecie mnie jeszcze kiedyś? Maciek wzrusza ramiona z usmiechem: no, pewnie.... Zegnam się z Asią, potem z Raingodem musze jeszcze iśc po bagaże do pokoju przy windzie wpadam na Pablo i jambo żegnamy się, Pablo mówi: przy okazji podaj namiary, to podeslę ci coś fajnego.. myślę że chyba nie żartuje ( tydzień temu okazało się że nie żartował dzieki, Pablo.) ********************************************** jeszcze krótkie pożegnanie z Kasią, i muszę niestety, już iść... schodze na dół, pani z recepcji zamawia mi taksówkę.. ostatni obrazek to widok Pablo za szybą, siedzącego przy śniadaniu, mówiącego coś do kogoś... podjeżdza taksówka, wsiadam, czuję że wyjeżdzam trochę wbrew sobie ale coż.. mus to mus... Przez całą droge do domu pilnuję żeby nic się nie stało z plakatem,szcześliwie dowoże go do domuw dobrym stanie.... całą drogę glowa pełna obrazów, wspomniem świeżych jak wiosenne kwiaty na łące... *************************************** tyle bylo we mnie czułam że to wydarzenie zaslugiwało na tą relację takie przeżycia to dar, to nie zdarza się każdemu jak ktoś wierzy w Boga - to od Boga jak ktoś nie wierzy - to od losu chętnie poznam wasze historie... dzieki wszystkim którym chciało się czytać jeśli za długo i zbyt osobiście było- przepraszam. Ojcu chrzestnemu- i całej Knopflerowej braci, Towarzyszom wyprawy do Berlina- - retro. I po koncercie w Berlinie :) - CiketT - 24.11.2011 Dziękuję, Aniu. I po koncercie w Berlinie :) - macsa - 24.11.2011 Jestem wzruszony ... DZIĘKUJĘ ANIU WARTO ŻYĆ ! I po koncercie w Berlinie :) - koobaa - 25.11.2011 WOW, to było fantastyczne. Też tam byłem przez chwilę... Dzięki retro. Jak byłem na moim pierwszym Markowym koncercie to kazałem się co chwilę koledze szczypać żeby sprawdzić czy to rzeczywiście prawda. Czytając tę relację przypomniał mi się tamten wieczór. I po koncercie w Berlinie :) - mirek - 25.11.2011 Aniu dzieki z relacje
I po koncercie w Berlinie :) - barbara - 25.11.2011 ANIU WIELKIE DZIEKI .Mysle ze powinnas pisac ksiazki ,bo mnie doprowadzic do lez nie jest latwo.Milosc do muzyki Marka jest u Ciebie przeogromna,jak czytam Twoje posty to mysle .BOZE JAK ONA GO UWILBIA.I tak trzymac ,mnie juz duzoooooooooooooooooo lat muzyka Marka pomaga zyc. I po koncercie w Berlinie :) - Dawid - 25.11.2011 Wzruszające wspomnienia. Proponuje moderator posprzątanie tego wątku. Np. przeniesie dyskusji Mark vs Dylan do osobnego wątku. I po koncercie w Berlinie :) - wAcEk - 25.11.2011 Aniu retro - wspaniale czytało się napisane przez Ciebie wspomnienia Wierzę, że będzie to także zachętą dla pozostałych (w tym również dla mnie) do napisania o własnych przeżyciach związanych z tym wyjątkowym koncertem W.
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 25.11.2011 właśnie bardzo na to liczę, Wacku czekam na każdą waszą relację bo jak zauważył jambo to już miesiąc.. i mogloby się wydawać że emocje już dawno za nami, ale ja myślę że to nieprawda mam nadzieję Basiu ,Mirku że będziecie bohaterami kolejnych relacji. Mam nadzieję że moich również. Pozdr. Tęsknię. God bless Mark!
I po koncercie w Berlinie :) - Robson - 25.11.2011 Właściwie to trudno teraz cokolwiek powiedzieć i napisać. Ania życzę Ci z całego serca żeby Mark trafial w Twoje serce za kazdym razem równie mocno jak stało się to za pierwszym razem. A własciwie moje życzenia nie są chyba potrzebne bo z tego co tutaj przeczytałem to jest przygoda na całe życie. Niesamowite dzielenie się sobą. Cenne, wrażliwe i wartościowe przesłanie. Dwa pięterka wyżej widziałem Cie Ania i chyba wszyscy wtedy pod koniec byliśmy rozklejeni. Też jestem poruszony tymi odcinkami które ukaładaja się w cudowną całość. Bardzo Ci dziękuję. I po koncercie w Berlinie :) - BET - 25.11.2011 Bardzo fajna relacja. Przypomniał mi się moj pierwszy koncert MK w spodku w 2005. Reakcje emocjonalne byly identyczne
I po koncercie w Berlinie :) - Tomek Zaborowski - 25.11.2011 RetroAniu Dziękujemy z Karoliną za "Powrót Do Przeszłości". Zupełnie jakbyśmy tam jeszcze raz byli!!! Wspaniała relacja, ale muszę przypomnieć, że między mną a Tobą siedział jeszcze Wacek ![]() Teraz wybieramy się na DŻEm do Zabrza i już wiem, że ubiorę koszulkę z Berlina! I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 25.11.2011 Tomek Zaborowski napisał(a):RetroAniu oczywiście.. rzetelność relacji pozostawia wiele do życzenia.. Prosze, złózmy to na karb emocji i na to że w zasadzie jeden dzień to za mało by wszystkich dobrze poznać... oczywiście przepraszam Wacka, teraz kojarzę szalik w paski.. i faktycznie to on przekazywał mi lornetkę co jakiś czas, cierpliwie transportując ją ze strony prawej na lewą i z powrotem..... dzięki Wacek. I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 25.11.2011 PS: Wacku, i to ty nagrywałeś cały czas koncert aparatem, prawda? ![]() coś mi się przypomina jak przez mgłę... :p jak jeszcze coś pokręciłam, to poprawiajcie I po koncercie w Berlinie :) - wAcEk - 25.11.2011 Opis szalika się zgadza więc to faktycznie musiałem być ja, pozdrawiam W.
I po koncercie w Berlinie :) - retro13 - 29.11.2011 Andrzeju, Andrzeju, rety, rety, jeju... czy to nie czas najwyższy na felieton z Berlina...?
|