![]() |
|
Hand in hand (dominika, Trissi) - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Tłumaczenia tekstów (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=8) +---- Dział: DS - Making movies (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=47) +---- Wątek: Hand in hand (dominika, Trissi) (/showthread.php?tid=1249) |
Hand in hand (dominika, Trissi) - Bart - 17.07.2009 Autor: dominika No to jedźmy dalej z tymi smutkami... Dłoń w dłoni Zapłakane niebo, ulice pełne łez Pada deszcz, zmywa ze mnie lęki Ta pisanina na murze Potrafię czytać miedzy wierszami Padaj deszczu, wybacz brud temu miejscu Padaj deszczu, pozwól temu miejscu Napić się wody, napić się wina Jeśli byłem dla ciebie twardy, nie chciałem tego Nigdy nie pragnąłem nikogo innego Robiłem wszystko by być dla ciebie kimś bliskim Dłoń w dłoni jak kochankowie Gdy spałaś na kawałki rozpadało się moje serce Całowałem twój policzek i nie chciałem cię obudzić W ciemności słyszałem swoje imię Mówiłaś skarbie, czy coś się stało? To ja skarbie wróciłem po więcej Jak fala która musi dotrzeć do brzegu Jeśli kocham na próżno, dlaczego kocham tak mocno? Teraz jesteśmy jednocześnie razem i osobno Utrzymujesz tę odległość, to rozrywa mi serce Czy nigdy nie czułaś tego dystansu Nigdy nie chciałaś przekroczyć granicy Kolejna brudna rzeka, brudna blizna Nie wiem kto cię całuje, nie wiem nawet gdzie jesteś Tak daleko od domu, czy nigdy o mnie nie myślisz? Zapłakane niebo, ulice pełne łez Pada deszcz, zmywa ze mnie lęki Ta pisanina na murze Potrafię czytać miedzy wierszami Hand in hand (dominika, Trissi) - Bart - 31.10.2009 Autor: Adam Dąbrowski (autor posta: Trissi) Hand In Hand Niebo płacze, ulice spływają łzami Deszczu spłyń, zmyj cały mój strach A proroctwa nadchodzącej katastrofy Mogę odczytać pomiędzy dialogami Deszczu spłyń, wybacz temu brudnemu miastu Deszczu spłyń, napój to miasto Szklanką wody, szklanką wina Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru Nie pragnąłem nigdy nikogo innego Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi Gdy zasypiałaś, moje serce przełamywało się na pół Całowałem cię w policzek, powstrzymywałem od budzenia cię Ale ty potem w ciemnościach mnie wzywała Pytałaś: "Kochanie, co jest nie tak?" Tak więc oto ja, powracam znów po więcej Przypominam falę, która wciąż ciąży do brzegu A jeśli kocham na próżno, jak to możliwe, że kocham tak bardzo? Jeśli sprawiłem ci przykrość, nigdy nie miałem takiego zamiaru Nie pragnąłem nigdy nikogo innego Robiłem co mogłem by być kimś bliskim dla ciebie Przy twoim boku, tak jak powinno być pomiędzy zakochanymi Teraz ty i ja idziemy równolegle, razem i osobno Zachowujesz skrzętnie dystans, to łamie moje serce Czy nigdy go nie czułaś? Nie, nigdy nie czujesz tego dystansu Nie próbowałaś przekroczyć żadnej linii Oto kolejna brudna rzeka i kolejna brudna blizna A ja nie wiem, kto cię całuje, i dlaczego jesteś tak daleko od domu Czy myślisz o mnie czasami? |