![]() |
|
Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Tłumaczenia tekstów (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=8) +---- Dział: DS - Love over gold (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=48) +---- Wątek: Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) (/showthread.php?tid=1261) |
Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 Autor: numitor Nie wiem dlaczego nie ma tego tlumaczenia "Telegraph Road" na stronie knopfler.pl. Ja kiedys przetlumaczylem to sobie tak "na luzno", wyszlo mi takie cos" Kiedyś z domu wyszedł facet, Szedł trzydzieści mil, taszcząc swój worek na karku, Ujrzał miejsce, którego wydawało mu się idealne i położył tam wszystko co miał, Zbudował chatę pośrodku pustyni, Obok stanął magazyn oraz spichlerz, Zaorał ziemię nad zimnymi wodami jeziora, A później tak samo zrobili następni wędrowcy, Nie zdziałali ani więcej, ani mniej Powstały kościoły, powstały szkoły, Przybyli prawnicy oraz prawo Przyszły pociągi oraz ciężarówki z ładunkiem, A zapomniany, stary szlak stał się drogą telegraficzną... Później przyszły kopanie oraz złoża, Nastały ciężkie czasy, rozpoczęły się konflikty, A telegraf śpiewał smętnie swoją piosenkę o wielkim świecie, A droga telegraficzna stała się tak rozległa i szeroka, Jak rwąca rzeka... Radio mówi, że w nocy będzie lodowato, W fabrykach trwa zmiana, Na drodze jest sześć pasów ruchu, A trzy z nich suną tak bardzo wolno... Zawsze chodziłem do pracy, ale została ona zamknięta, Mam prawo pracować, ale tutaj nie mogę, Tak, a teraz jeszcze wmawiają nam, że jesteśmy ich dłużnikami, Że musimy wypić piwo, którego sobie nawarzyliśmy, A ptaki siedzą wysoko na telegraficznych drutach i słupach, One mogą stąd odlecieć, od mrozu i deszczu, Możesz zawsze słyszeć jak śpiewają swój telegraficzny kod, Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej, Zrozum, chciałbym zapomnieć, ale zawsze będę pamiętał tamte noce, Życie było wtedy zakładem, pośrodku świateł, Opierałaś się na moim ramieniu, trzymałaś rękę w moich włosach, Teraz jesteś obojętna, jakbym był powietrzem, Proszę uwierz we mnie, Kochanie, ja chcę Cię wziąć stąd, Poza ten mrok do dnia, Poza te światła i poza te deszczowe rzeki, Poza gniew, który żyje na ulicach, które nazwy coś dla nas znaczą, Ponieważ przeżyłem każdy czerwony płomyk na ścieżkach moich wspomnień, Widziałem wtedy jak desperacja wybucha, Nie chcę tego ujrzeć ponownie... Od tych wszystkich napisów „przepraszamy, zamknięte”, Jak najdalej wzdłuż drogi telegraficznej.... Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 Mam prosbe - jakbys ktos mogl ocenic moje tluamczenie TR to bede bardzo wdzieczny. To moj debiut jesli chodzi o tlumaczenie i jestem ciekawy jak wyszedl, niektore metafory (np. o zmianie w fabrykach, zamiast o powrocie do domu) uproscilem. (numitor) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 To się dobrze czyta, nie ma się do czego przyczepić ![]() Z tym że w wersie z fabrykami zostawiłbym jednak powrót do domu. Może jakbym bardziej wnikliwie porównał Twoje tłumaczenie z oryginałem, jeszcze coś by mi się nasunęło... (StonyRoadRider) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 Co do fabryk, to mi ta metafora MK wyjatkowo nei pasuje, dlatego ja wyrzucilem, aczkolwiek rozumiem, ze przez to nie jest to odwzorowanie oryginalu. (numitor) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 Zacytuję tę zwrotkę w oryginale: And my radio says tonight it's gonna freeze people driving home from the factories there's six lanes of traffic three lanes moving slow... Ja tu nie widzę żadnej metafory, tylko opis sytuacji. Ten powrót do domu pracowników fabryk jest potrzebny, by było wiadomo, skąd wziął się korek. Skoro w pierwszym wersie jest mowa o mrozie, na drodze mogła się pojawić także gołoledź, która dodatkowo (i to znacznie) spowalnia ruch. To oczywiście nadinterpretacja, Mark raczej chciał podkreślić rozmiar drogi (sześć pasów ruchu) oraz skontrastować z rolling river (rwącą rzeką - ładnie to przetłumaczyłeś ) z poprzedniej zwrotki.Podsumowując, jeśli miałbym coś zmieniać, to raczej wers pierwszy, a nie drugi. (StonyRoadRider) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 KOREK ? Przeciez MK chodzi o to, tak mi sie przynajmniej wydaje, ze trzy z tych pasow ruchu, te, ktore jada w strone fabryki, suna tak wolno bo nie chce im sie jechac do pracy, a ci, ktorzy wracaja sie spiesza do domu...dla mnie to jasne i ja to tak odczytuje... (numitor) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 Witajcie. Moim skromnym zdaniem interpretacja tego jest mniej wiecej taka, ze jest szesc pasów ktore mogly by byc zakorkowane (traffic), ale tylko 3 sa "zajete" (three lanes moving slow), a w kontekscie tego co zaraz jest ponizej: "...but they shut it down...", "there's no work here to be found..." mamy tu watek o bezrobociu. Przynajmniej tak mi sie wydaje . Pozdrowienia ![]() (pablosan) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 A ja sie nadal upieram, ze liczba trzy to liczba pasow jadycych DO pracy, przez co ludzie jada wolnie, mniej chetnie...mysle,ze korek nie ma tu nic do rzeczy, lecz moge sie mylic. (numitor) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 numitor napisał(a):MK chodzi o to, tak mi sie przynajmniej wydaje, ze trzy z tych pasow ruchu, te, ktore jada w strone fabryki, suna tak wolno bo nie chce im sie jechac do pracy, a ci, ktorzy wracaja sie spiesza do domu...dla mnie to jasne i ja to tak odczytuje... Już rozumiem skąd Ci się ta zmiana wzięła. ![]() Ta zwrotka mówi o przyczynach kryzysu, o którym mowa jest w następnej strofie. Sądzę, że raczej nie chodzi o niechęć do pracy i lenistwo, lecz przerost zatrudnienia, będący konsekwencją zbyt szybkiego rozwoju metropolii - jeszcze niedawno małej osady - i dużego rozmachu w inwestycjach. Tak więc wolno jadą wracający z pracy. A te trzy luźne pasy? Może znajdują się na jezdni w przeciwnym kierunku? A może tam jest jakiś rozjazd? Ta piosenka została zainspirowana widokiem ulicy w Detroit - jestem bardzo ciekaw, jak tam fabryki są usytuowane względem miasta. (StonyRoadRider) Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 21.07.2009 pablosan napisał(a):Witajcie. Moim skromnym zdaniem interpretacja tego jest mniej wiecej taka, ze jest szesc pasów ktore mogly by byc zakorkowane (traffic), ale tylko 3 sa "zajete" (three lanes moving slow), a w kontekscie tego co zaraz jest ponizej: "...but they shut it down...", "there's no work here to be found..." mamy tu watek o bezrobociu. Przynajmniej tak mi sie wydaje Dokładnie! IMHO w "moving slow" istotne jest "moving", nie zaś "slow". (Bart) (w końcu! )
Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 22.07.2009 Autor: marcin kwiek Dawno temu człowiek ruszył w wielki kraj Niosąc na swych plecach wszystko to co miał Rzucił swój dobytek w miejscu które wybrał sam I założył dom pośród traw Wybudował chatę, oborę dla krów Potem jego śladem inni przyszli tu Nie ruszyli dalej i nie cofnęli się Tutaj pracowali na swój chleb Zaorali ziemię by dawała plon Potem przyszły szkoły, kościoły i sąd Przybyli prawnicy z tysiącami swoich akt I narodził się telegraficzny szlak Powstały kopalnie na obrzeżach miast Potem było ciężko, nastał wojny czas A telegraf śpiewał pieśni z miejsc gdzie płonął świat I docierał dalej, dalej wciąż z biegiem lat Jak rwąca rzeka Ostrzegają w radiu w nocy będzie mróz Ludzie jadą z fabryk do domów i snów Na sześć pasów ruchu Trzy suną powoli Lubiłem swoją pracę, teraz nie mam z czego żyć Mam prawo pracować, ale nie ma dla mnie nic Dzisiaj oni mówią, że zapłacić trzeba dług Roztrzaskali naszych marzeń świat o bruk A ptaki tak wysoko jak telegrafu drut Zawsze mogą uciec gdy dokucza deszcz i chłód Słyszysz jak śpiewają czują już wolno ci smak Lecą gdzie telegraficzny szlak Mógłbym już zapomnieć, lecz pamiętam wciąż te dni Gdy życie było rajdem w stronę najpiękniejszych chwil Przechylała głowę, w moich włosach twoja dłoń Dzisiaj obojętność nadaje życiu ton Lecz uwierz mi kochanie, zabiorę cię stąd Odnajdę gdzie nadzieję i pofruniemy z nią Daleko od chmur deszczu, zdewastowanych miejsc Od gniewu i od ulic, którymi strach jest przejść Od nienawiści w oczach i czasów pełnych burz Widziałem desperację, która chwyta za nóż I nie chcę widzieć tego już Klucz wędrownych ptaków daje do odlotu znak Niech prowadzi nas telegraficzny szlak Telegraph Road (numitor, marcin kwiek, Trissi) - Bart - 31.10.2009 Autor: Adam Dąbrowski (autor posta: Trissi) Telegraph Road (Szlak Telegrafu) Dawno, dawno temu człowiek wyruszył w drogę Szedł trzydzieści mil ze swym dobytkiem na plecach Zrzucił swój bagaż w miejscu, które wydało mu się najlepsze I założył dom pośród dziczy Zbudował chatę i spichlerz Zaorał ziemię nad chłodnymi wodami jeziora Potem tą samą drogą przybyli następni wędrowcy Nigdy nie posunęli się dalej i nie posunęli się wstecz Potem przyszły kościoły, potem przyszły szkoły Potem przyszli prawnicy i ze swymi paragrafami A na końcu pojawiła się linię telegraficzna Potem przyszły kopalnie i przyszła ruda Przyszły ciężkie czasy, potem wybuchła wojna Telegraf śpiewał pieśń o odległym świecie Sieć telegraficzna dotarła tak głęboko i daleko Jak rwące wody rzeki A w radiu mówią, że tej nocy będzie mróz Ludzie wracają z fabryk do domów Sześć pasów ruchu Trzy suną wolno Kiedy lubiłem moją pracę, ale mój zakład został zamknięty Mam prawo pracować, ale nigdzie nie ma dla mnie pracy A teraz oni mówią, że musimy zapłacić teraz to, co jesteśmy winni Musimy wypić piwo, którego nawarzyliśmy A wysoko ptaki na telegraficznych drutach Zawsze mogą odlecieć, uciec od deszczu i zimna Słyszysz jak wyśpiewują swój telegraficzny szyfr Wzdłuż telegraficznego szlaku. Mógłbym zapomnieć szybciej, ale jeszcze pamiętam te noce Gdy życie było zakładem na wyścigach pomiędzy smugami światła Opierała głowę na moim ramieniu, miała rękę w moich włosach Teraz zobojętniała, jakbym już nic nie znaczył Ale uwierz we mnie kochanie A zabiorę cię z tej ciemności, prosto ku światłu dnia Od tych reflektorów, rzek deszczu Od tego gniewu, wpisanego w ulice o znajomych nazwach Bo mam za sobą wszystkie czerwone światła w alei wspomnień Widziałem jak desperacja nabiera kształtu I nie chcę widzieć tego więcej Od tych wszystkich znaków "przepraszamy, ale już zamknięte" Jak najdalej wzdłuż telegraficznego szlaku |