![]() |
|
Zaprzyjaźnianie się z nową płytą - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Muzyka - ogólnie i niekoniecznie Markowo ;) (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=15) +--- Wątek: Zaprzyjaźnianie się z nową płytą (/showthread.php?tid=1327) |
Zaprzyjaźnianie się z nową płytą - Bart - 27.09.2009 Zauważam u siebie niepokojącą tendencję i muszę się wypłakać :] Tendencja, jak to tendencja, pojawiła się nie wiadomo kiedy i dopiero jak przybrała na sile, postanowiła zawiadomić o swym istnieniu moją świadomość. Stało się to przy okazji Get Lucky - uświadomiłem sobie, że ja już nie potrafię (a może nie chce mi się?) słuchać nowych płyt. Nie wiem czy to sprawa zdziadzienia, czy po prostu warunków. Jako kilkunastolatek mieszkający w internacie miałem układy z chłopakami z radiowęzła z porządnym diorowskim sprzętem. Na weekend, kiedy wszyscy wyjeżdżali do rodziców, ja zostawałem i siedząc w miękkim fotelu po prostu SŁUCHAŁEM nowej płyty. Obecnie jeśli słucham, to wyłącznie przypadkiem. Odwykłem od słuchania jako czynności samej w sobie. Z filmem jest inaczej, absorbuje również zmysł wzroku i nie sposób się zajmować czymś innym podczas oglądania. Choć z drugiej strony moja mama często "ogląda" film robiąc jednocześnie obiad. Może z muzyką jest podobnie? Czy można zachwycić się nową płytą słuchając jej "do kotleta"? Get Lucky "przesłuchałem" już kilkanaście razy i nie potrafię o tej płycie nic powiedzieć. Bo podczas słuchania sprzątałem, układałem książki na półkach, trollowałem w necie, gadałem z żoną. Czy naprawdę nie mam czasu? Może mam, ale wydaje mi się, że mam go stale za mało. Dlatego upycham po kilka czynności równolegle, a żadnej z nich nie robię porządnie. Książki czytam w autobusie po drodze do pracy, dlatego też wolę autobus niż samochód - jeżdżąc samochodem nic bym nie przeczytał. To jest jakiś obłęd. Mam mocne postanowienie wydzielenia dzisiaj godzinki wyłącznie na siedzenie i słuchanie Get Lucky. Nie chcę dać się zagnać w ten kierat wiecznego pośpiechu. Miewacie coś podobnego, czy może brzmię jak kosmita?
Zaprzyjaźnianie się z nową płytą - olaph72 - 28.09.2009 Signum temporis? :confused: Mam to samo, i odczuwam to niepokojące zjawisko niczym nerwoból pod poślednim ziebrem. Tłumaczę to sobie pracą, obowiązkami, kłopotami i setką podobnych wykrętów. I wiem, że ściemniam. Co za upadek... Zaprzyjaźnianie się z nową płytą - Robson - 28.09.2009 Brak czasu chyba dopada nas wszystkich. Ja jednak do każdej płyty podchodzę z wielkim pietyzmem i zwykle zżera mnie ciakawość co też się wydarzy. Bez tego czuję się o coś uboższy. To znacznie dłuższa historia ale staram się zawsze zawalczyć o wolny czas. U mnie to rodzaj uzależnienia więc może zamilknę
Zaprzyjaźnianie się z nową płytą - numitor - 28.09.2009 Hm, ja akurat "Get Lucky" pierwszy raz przesłuchałem z dziewczyną - w ciszy. Jednak płyty MK to wyjątek. Wszystkich innych nowych i nowych dla mnie (tj. tych, których nigdy nie słuchałem) płyt słucham robiąc coś innego - czytając, robiąc coś w internecie. Nie przeszkadza mi to, bo i tak je przez to poznaję. Może nie tak szybko, może dopiero po dwóch, trzech przesłuchaniach, ale poznaję. |