Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
Prywatne Dochodzenia - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Knopflerowo (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: Prywatne Dochodzenia (/showthread.php?tid=204)

Strony: 1 2


Prywatne Dochodzenia - Robson - 12.10.2005

Ostatnio TV pokazała film "Wielki Sen" z Humphreyem Bogartem i pomyœlalem sobie najwięksi i najlepsi fani DS/MK powinni znać tę opowieœć Oczko A może Ktoœ pamięta:

"...Zaczęło się cichutko- wyłaniajšcy się z mroku dŸwięk, niczym zmęczona postać rzucajšca cień na schody starej kamienicy czynszowej. Gdy rozlega się dŸwięk gitary, cień się zbliża- i widzimy faceta w œrednim wieku, w obowišzkowym trenczu i kapeluszu, ocieżale wchodzšcego po schodach w kierunku biura z napisem na oszklonych drzwiach Philip Marlowe, private investigator. Marlowe otwiera drzwi, wchodzi do œrodka. Siada za biurkiem, nie zapalajšc œwiatła. Zdejmuje kapelusz kładzie go na blacie, otwiera szufladę i wyjmuje do połowy oprożnionš butelkę. Pociaga spory łyk. I wtedy Knopfler zaczyna œpiewać...i poznajemy życiorys tego człowieka, za niewielkie pienišdze grzebišcego w cudzych brudach, nadstawiajšcego karku i wracajšcego potem samotnie do pustego, obskurnego biura służšcego mu za mieszkanie. Co za to masz? pyta wokalista. I odpowiada sobie sam: Butelkę whisky, stek kłamstw, zaslonięte okna i ból głowy.
Marlowe kładzie się w ubraniu na rozkopanym łożku, z butelkš przy głowie, zasypia...Mrok pokoju rozjaœniajš tylko uliczne œwiatła i błyskajšce neony.
Milknie nastrojowa gitara, zdecydowane akordy basu znamiennie sugerujš, że coœ (ktoœ?) się zbliża. Sen?- albo retrospekcja dnia pełnego wrażeń. Zza rogu wychodzi dwóch "smutnych panów". Ostre uderzenie w struny gitary! Podchodzš do Marlowe'a. Wyjmujš broń. Kolejne uderzenia w struny, do akcji włšcza się też perkusja, rytm nabiera dramatyzmu. Krótka walka- "smutni panowie" przegrywajš, ale detektyw też jest poturbowany. Mimo to podnosi sie, otrzepuje spodnie, rusza przed siebie. Kopniakiem otwiera drzwi podejrzanego lokalu. Wchodzi do œrodka. Muzyka na moment cichnie. Widzimy galerię zakazanych gęb a la Al Capone. Detektyw podchodzi do baru. Zamienia kilka słów z barmanem. Znowu podchodzš do niego masywnie zbudowane zbiry. Kolejne ciosy- i kolejne szarpišce uszy akordy gitary. Detektyw i tym razem wygrywa. Uwalnia porwanš dziewczynę., która wraca do ukochanego. A on sam lšduje w swoim pustym gabinecie z butelkš w ręce...Za oknem błyskajš neony, pusta butleka leży przy łóżku na podłodze. Kamera panoramuje jeszcze mroczne wnętrze gabinetu i usuwa się dyskretnie, pokazujšc nocny widok miasta za oknem. Wyciemnienie. Koniec.
Niemalże biłem brawo. Private Investigations to dla mnie jeden z najwspanialszych utworow lat osiemdziesištych i prawdziwe arcydzieło Dire Straits..."

Ja biję brawo za każdym razem kiedy czytam tę opowieœć autorstwa nieodżałowanego Tomka Beksińskiego.


Prywatne Dochodzenia - macsa - 12.10.2005

Piekna opowieœć...

Dla mnie też jest to jeden z najpiękniejszych utworów na œwiecie !!

I zawsze idš dreszcze po plecach gdy go słucham...


Prywatne Dochodzenia - koobaa - 12.10.2005

Robson, to bylo w specjalnym wydaniu "Tylko Rock" , nieprawdaz? Alez mialem wtedy uczte... to specjalne wydanie czytalem zanim dorwalem ksiazke Oldfielda, takze przez jakis czas bylo dla mnie glownym zrodlem informacji.
Tak, z tym opisem Tomek trafil w 10 Uśmiech


Prywatne Dochodzenia - Robson - 12.10.2005

Dokładnie! Oczko W majowym 1992 kupionym przeze mnie w dwóch egzemplarzach na wypadek gdyby jeden z nich się przetarł Uśmiech "PROSTOTA I ELEGANCJA" te dwa słowa mówia wszysko o MK.


Prywatne Dochodzenia - grzegorz - 12.10.2005

Tak, ten opis T. Beksińskiego jest powalajšcy. Powinien być przymusowo czytany przez tych którzy nie czujš "Private Investigations". Gdy to nie pomaga należy poczytać Raymonda Chandlera (choć jeden kryminał o Philipie Marlowe) potem przygasi㠜wiało, załadować płytę z "Private Investigations" i wszystko staje się jasne.


Prywatne Dochodzenia - Eowyn - 12.10.2005

Ja uwielbiam piosenkę "Private Investigations", bo Mark w niej œpiewa prawie szepczšc... I czasem jak ta gitarka tak mocniej wejdzie... Aaaa ratujcie, bo głupieję!


Prywatne Dochodzenia - olaph72 - 13.10.2005

Prenumerowałem kiedyœ "Tylko rock" - bodajże od 1992 roku do 2001. W każdym razie zebrałem komplet numerów z dziesięciu lat. Kiedy doszedłem do wniosku, że nie mam już ochoty czytać kolejnego wywiadu przeprowadzonego przez Weissa lub Królikowskiego, opartego o podobne schematyczne pytania - sprzedałem całoœć na Allegro. Miałem ogromnš ochotę powyrywać strony z felietonami Beksy, ale ponieważ byłoby to nie fair, tylko je skserowałem. Leżš do dziœ w specjalnej teczce...
Kiedy czytałem tamten tekst o piosenkach MK, pomyœlałem: "ten facet chyba grzebał w moich myœlach"...


Prywatne Dochodzenia - Evelda - 13.10.2005

Niezwykły klimat obrazu i dŸwięku. Gra (pół)cieni i (pół)tonów. I niezwykle trafne – mistrzowskie – odniesienie.

Sš dŸwięki i sš słowa, które trafiajš od razu w sam œrodek i zapadajš głęboko w pamięć.

Felietony Tomka B. – to od nich rozpoczynało się nabożne czytanie TR. Zawsze coœ więcej niż tylko opis, recenzja.
Wcišż szukam Jego Słów w każdym nowym numerze...
Ale nie ma już nawet TR, choć niby skrót pozostał...

Ostatnio szukałam tamtego wydania Tylko Rocka. Niestety, bezskutecznie...
Jak to dobrze, że Ktoœ jeszcze pamięta... Dziękuję.


Prywatne Dochodzenia - dziadek - 13.10.2005

Piszecie o PI w samych superlatywach.
Dla mnie ta piosenka oznacza konkretnie: połamane słuchawki (słuchanie przed snem), paproć bez liœci (stała za blisko kolumny), oraz liczne spóŸnienia i odjazdy autobusu (nie umiałem jej wyłšczyć)!
A na poważnie, to LOG jest chyba pierwszš i jedynš płytš DS wydanš oficjalnie w Polsce ( Muza) przechowuje egzemplarz z 1988 roku z cenš 1500 zł).
Myœlę też, że rozszerzenie warstwy muzycznej, dopowiedzenie czegoœ w inteligentny sposób powoduje, że taki utwór jeszcze bardziej „się czuje”.wywiera większe wrażenie. Oczywiœcie, podstawowym warunkiem jest niebanalny tekst: słyszałem wiele kawałków innych „artystów”, którym nie pomógłby nawet najlepszy komentarz...


Prywatne Dochodzenia - anrom - 13.10.2005

"Cud przyrody i mistrzostwo œwiata - tak nam się wtedy wydawało... Ten utwór ma już 14 lat..." powiedział, gdy wolno wybrzmiała ostatnia nuta PI p. Piotr Kaczkowski w popołudniowej sobotniej audycji Zapraszamy do Trójki. Nie wiem juz ile to było lat temu. Można policzyć. Ale wówczas po raz pierwszy œwiadomie wysłuchałem tego kawałka i czekałem na informację - kto to tak pięknie gra...
To była 14 rocznica wydania LOG, od tego czasu, gdy tylko w odtwarzaczu mam ta płyte i leci utwór nr 2, przypominaja mi się te słowa: cud przyrody i mistrzostwo œwiata... Lepiej bym tego nie ujšł.


Prywatne Dochodzenia - Steeven - 13.10.2005

Ja niestety musze się wyłamać z tych "ochów i achów". Uważam "PI" za jeden z najsłabszych numerów Dire Straits - jeœli nie najsłabszy. I nie zmienia tego ten opis. Owszem, fajny, ale na powieœć kryminalno-detektywistycznš. Do filmu o takim zabarwieniu? Pewnie by się nadawał. Ale dla mnie do słuchania jako utworu muzycznego - stanowczo nie.
Jest nudny i monotonny. Nie widzę w nim tej magii gitarowej Marka. Cóż... To przykre. Czytajšc Wasze relacje, mam wrażenie, że coœ opuœciłem w mojej edukacji muzycznej. Widać, że ten utwór znaczy dla Was coœ więcej, że jest niesamowity. Trochę żałuję, że nie potrafię go tak odebrać. Widocznie coœ w tym utworze jest. Przecież tylu Fanów DS uważa ten właœnie utwór za ich czołowy numer. A mnie się nie podoba....


Prywatne Dochodzenia - koobaa - 14.10.2005

Steeven,
Kazdy ma prawo do swych opinii. Ja np. uwazam, ze "Our Shangri-La" jest slaby (ale nie wywolujmy kolejnej burzy Oczko) takze oczywiscie wszystko jest kwestia gustu.

Ale czy sluchales kiedys Private Investigations naprawde glosno? I po ciemku? Uśmiech

Sprobuj, nie pozalujesz Oczko


Prywatne Dochodzenia - anrom - 14.10.2005

A wersja z Bazylei i do tego głoœno!!! Jest tam taki ułamek, dosłownie kilka sekund, gdy kamera pokazuje scenę z oddalenia i w zasadzie nie widać, aby ktokolwiek tam sie poruszał, a czad jest nieziemski.


Prywatne Dochodzenia - Robson - 14.10.2005

Kuba ale rozumiem, że masz na myœli tylko utwór tytułowy Oczko


Prywatne Dochodzenia - Steeven - 14.10.2005

Cytat:Originally posted by koobaa@Oct 14 2005, 12:47 AM
Ale czy sluchales kiedys Private Investigations naprawde glosno? I po ciemku? Uśmiech

Sprobuj, nie pozalujesz Oczko
Ok. Spróbuję. Uśmiech


Prywatne Dochodzenia - Evelda - 18.10.2005

I z jakim efektem...? Uśmiech

Proponuję wykorzystać dodatkowo funkcję repeat, żeby (podœwiadomie) nie stresować się nadchodzšcym końcem utworu Oczko.

Właœciwie nie wiem jak przekonywać do PI... Dla mnie to miłoœć od pierwszego zasłyszenia i niezmienny zachwyt od pierwszej do ostatniej nuty. Taaka Perła. Kiedy uchylisz muszlę... z pewnoœciš zobaczysz Oczko.
PS. Ta czynnoœć wymaga wyjštkowego skupienia, wyłšczenia i spokoju Oczko.


Prywatne Dochodzenia - Robson - 18.10.2005

Tu nie ma co przekonywać albo się to czuje albo nie Szczęśliwy


Prywatne Dochodzenia - Evelda - 18.10.2005

Ciii Oczko Steeven obiecał Nam, że spróbuje, to niech spróbuje Oczko. Czyż nie warto? Uśmiech

A swojš drogš... gusta ludzkie raczej nie sš opokš Oczko.
Do iluż to kawałków (wykonawców, stylów nawet Uśmiech) było mi dane przekonać się (poczuć je z zupełnie nowš mocš) po którymœ tam dopiero wysłuchaniu.
Ba, bywało, że po latach całych... Bo byłam już inna... (lepiej przygotowana? bardziej chłonna? zmieniły mi się potrzeby?) Albo też warunki były "szczególne"... Oczko (M4N Uśmiech).
W tym zakresie... chyba nie jestem jakimœ dziwolšgiem...? Huh?


Prywatne Dochodzenia - Robson - 18.10.2005

Ale Prywatne od razu powinny wchodzić. Oczko Czyż nie?


Prywatne Dochodzenia - Evelda - 18.10.2005

Zdecydowanie Szczęśliwy.

Czyż jednak ten œwiat nie byłby przypadkiem ciut monotonny, gdyby wszystkim podobało się dokładnie to samo...? Duży uśmiech

Niniejszym rezygnuję z dalszych (na forum) przekonywań Oczko.

No, może jeszcze tylko Kubę do Our Shangri-La co nieco ponakłaniam... Język