![]() |
|
Seattle - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Tłumaczenia tekstów (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=8) +---- Dział: MK - Privateering (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=60) +---- Wątek: Seattle (/showthread.php?tid=2151) |
Seattle - Ania_M - 17.09.2012 Po pierwsze, ogromne dzięki za Wasze interpretacje, czytałam z zapartym tchem Zwłaszcza kłaniam się Chrisowi.Po drugie, Chris, mam nadzieję, że nie pogniewasz się, jak zdetronizuję Cię z pozycji tłumacza: Seattle Telewizja w barze pokazuje jakiś mecz ale nas to nie obchodzi siedzimy w miejscu obserwując przez okno jak w ten szary dzień główna aleja tonie w deszczu być może nigdy mnie nie kochałaś Być może zawsze w moich oczach widziałaś jego odbicie chyba muszę się napić i coś wymyśleć chociaż czasem wydaje mi się, że wszystko będzie dobrze ale wszystkie moje działania to jak próba przebicia głową muru Seattle to miasto zakochane w deszczu tak jak ja Pamiętasz jak z pokładu statku obserwowaliśmy horyzont? zarzuciłaś mi wtedy ręce na szyję i rozmawialiśmy o ucieczce za miasto dziś mam wrażenie że to wszystko było tylko snem Nigdy nie przestałem wierzyć że jest dla nas jeszcze szansa To co nas łączy nie podlega dyskusji Jesteś najlepszym prezentem jaki dostałem od losu Wróć do mnie, proszę nie ma błędu, którego nie da się naprawić Seattle to miasto zakochane w deszczu tak jak ja Seattle chcę żeby wszystko było jak dawniej w mieście jak ja zakochanym w deszczu Seattle - chris - 17.09.2012 Re: SEATTLE (tłumaczyła Ania) Brawo! Podoba mi się, że próbujesz tłumaczyć dynamicznie. Tak właśnie trzeba robić. W kilku miejscach jednak muszę wtrącić swoje trzy grosze, ze względu na wydźwięk tej piosenki. 1st Avenue is turning grey główna aleja tonie w deszczu To nie jest istotne, ale napomknę, że 1. Aleja to nie jest główna aleja Seattle. Amerykanie mają ten nieznośny zwyczaj nazywania ulic numerami, które dla Europejczyka brzmią banalnie – Pierwsza Aleja, Druga Aleja itd. (w Seattle jest ich bodajże 38, biegnących tak jak w Nowym Jorku, na Manhattanie z północy na południe). Zdecydowanie lepiej byłoby Słowackiego, Norwida albo chociaż Słowicza czy Niedźwiedzia., albo przynajmniej Waszyngtona, Kolumba etc. Do you ever look at me and see another man Let's get two more beers and try to make a plan być może nigdy mnie nie kochałaś Być może zawsze w moich oczach widziałaś jego odbicie chyba muszę się napić i coś wymyśleć Dla mnie ta piosenka jest o dwojgu ludzi pozostających ze sobą od dość dawna w związku, w którym dzieje się coś niedobrego. Być może związku, który popadł w rutynę. Bohater nie podaje w wątpliwość, czy ONA (żona?) go kochała. Zastanawia się jednak, czy teraz kiedy ONA patrzy w jego oczy, to widzi w nich kogoś innego. ON jednak jest przekonany, że można to naprawić i dlatego proponuje, żeby zamówili po jeszcze jednym piwie (czyli że dwa już wypili, więc nie pije sam) i spróbowali opracować jakiś plan działania. Sometimes it feels as though I have a key But every time I try it it won't turn for me chociaż czasem wydaje mi się, że wszystko będzie dobrze ale wszystkie moje działania to jak próba przebicia głową muru Szkoda trochę tej metafory z kluczem, o którym jemu się wydaje, że go ma – klucz do naprawienia związku. Ale za każdym razem, kiedy wkłada ten klucz do zamka, klucz nie chce się obracać – jakby nie pasował. Seattle - you've got to love the rain And we both love rain We both love rain Seattle to miasto zakochane w deszczu tak jak ja Ten refren ma wyraźną symbolikę. Narrator mówi mniej więcej tak: „Seattle – tu trzeba kochać deszcz, a my oboje kochamy deszcz” To jest ważne, bo narrator wyraźnie szuka czegoś, co ich nadal łączy. Jedną z tych rzeczy jest właśnie to, że oboje kochają deszcz. I still believe that there's somewhere for us But now it's something that we don't discuss Nigdy nie przestałem wierzyć że jest dla nas jeszcze szansa To co nas łączy nie podlega dyskusji Wcześniej przetłumaczyłaś: „być może nigdy mnie nie kochałaś”, czyli, że narrator wyraża wątpliwość, że kiedykolwiek była między nimi miłość, a teraz piszesz, że to, co ich łączy nie podlega dyskusji. Mała niekonsekwencja. Może po prostu tak: „Nadal wierzę, że gdzieś tam jest miejsce dla nas obojga Choć teraz nie umiemy o tym rozmawiać” And you're the best thing I ever knew Stay with me, baby, and we'll make it to We'll make it to Seattle – Wróć do mnie, proszę nie ma błędu, którego nie da się naprawić To jest bardzo dynamiczne tłumaczenie i w gruncie rzeczy lepiej pasujące do całości niż oryginał. No bo mamy tu idiom „make it to Seattle”, który oznacza tyle, co „zdążyć, dotrzeć do Seattle”, choć przyznam, że trochę nie wiem, o co Knopflerowi chodzi, bo przecież oni są w Seattle. A on mówi „Zostań ze mną, a zdążymy (dotrzemy) do Seattle”. Twoja wersja ma więcej sensu (ale po angielsku za to się rymuje!) you've got to love the rain And we both love rain We both love rain Seattle - I want you just the same And we both love rain We both love rain Seattle chcę żeby wszystko było jak dawniej w mieście jak ja zakochanym w deszczu O refrenie już pisałem. Warto tu jednak pozostawić ten fakt, że oni oboje kochają deszcz. To istotne dla znaczenia tej piosenki. Brawo, Aniu! Seattle - numitor - 17.09.2012 Chris, przecież w całej piosence nie ma czegoś takiego, jak "We will make it to Seatlle". Jest - "We will make it to" oraz - "Seattle - (i tu różne rzeczy)" Wystarczy spojrzeć na oficjalny tekst: http://www.markknopfler.com/Music/Songography/SongDetails_solo.aspx?songid=ca425b97-adc2-4992-9b91-6480d8922389 Seattle - Ania_M - 17.09.2012 Ale przejście z "We'll make it to" do "Seattle" jest niemal niesłyszalne, więc nic dziwnego, że Chrisowi się zlało w całość, też się nad tym głowiłam dopóki nie zajrzałam do książeczki ![]() Chris, serdeczne dzięki, jutro pomyślę nad Twoimi uwagami i troszkę spróbuję poprawić ![]() ps To kto w końcu kocha ten deszcz? Para z baru, czy narrator widzi deszczowe Seattle i melancholijnie dochodzi do wniosku, że miasto tak samo kocha deszcz jak on?
Seattle - chris - 17.09.2012 numitor napisał(a):Chris, przecież w całej piosence nie ma czegoś takiego, jak "We will make it to Seatlle". No właśnie w drugiej zwrotce tak jest: Stay with me, baby, and we'll make it to We'll make it to Seattle Jedyna możliwość przeczytania tego po angielsku to jako jedno zdanie. Inaczej nie ma sensu. Seattle - chris - 17.09.2012 Ania_M napisał(a):Ale przejście z "We'll make it to" do "Seattle" jest niemal niesłyszalne, więc nic dziwnego, że Chrisowi się zlało w całość, też się nad tym głowiłam dopóki nie zajrzałam do książeczki To naprawdę nie ma znaczenia jak on to śpiewa. Dlatego nie zlało mi się, tylko po prostu to jest jedno zdanie. W barze siedzi narrator ze swoją żoną (partnerką?). Tak wynika także z pierwszej zwrotki w twoim tłumaczeniu. Seattle - numitor - 17.09.2012 chris napisał(a):No właśnie w drugiej zwrotce tak jest: Co za bzdura. W drugiej zwrotce jest: "Stay with me, baby, and we'll make it to We'll make it to" "Seattle" to element refrenu, a nie drugiej zwrotki. Seattle - chris - 17.09.2012 No cóż, musisz żyć z przeświadczeniem, że tak właśnie jest. Ja zrobiłem swoje i nie mam zamiaru sie wykłócać. PS. Enjambment A run-on line of poetry in which logical and grammatical sense carries over from one line into the next. An enjambed line differs from an end-stopped line in which the grammatical and logical sense is completed within the line. In the opening lines of Robert Browning's "My Last Duchess," for example, the first line is end-stopped and the second enjambed: That's my last Duchess painted on the wall, Looking as if she were alive. I call That piece a wonder, now.... Seattle - numitor - 17.09.2012 chris napisał(a):No cóż, musisz żyć z przeświadczeniem, że tak właśnie jest. Ja zrobiłem swoje i nie mam zamiaru sie wykłócać. Chris, Twoje PS pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz - przerzutnia (a to właśnie oznacza enjambment), nie ma tutaj nic do rzeczy. W takim razie rozumiem, że Twoim zdaniem pierwsza zwrotka brzmi (usuwając przerzutnię): But every time I try it it won't turn for me Seattle - you've got to love the rain PS Chociaż gratuluję zacytowania definicji słowa "przerzutnia" po angielsku - brzmi to na pewno bardzo profesjonalnie i robi wrażenie na osobach trzecich
Seattle - chris - 17.09.2012 Numitor, proszę cię, możesz pisać, co ci ślina na język przyniesie, ale nie wkładaj mi do ust czegoś, czego nie powiedziałem. Ja powiedziałem, że zdanie "we'll make it to Seattle" musi być przeczytane jako jedno zdanie, bo inaczej gramatycznie nie ma sensu. W pierwszej zwrotce jest zupełnie inna konstrukcja. Czy poeta ma prawo raz użyć przerzutni, a raz nie? No pewnie, że ma. Proponuję, żebyś zamiast rzucać "bzdurami" poszedł z tym tekstem do pierwszego lepszego native speakera. Seattle - numitor - 17.09.2012 Którym jesteś np. Ty? Nawet jeśli uznamy, że to zdanie nie ma sensu, to nadal nie jest to przerzutnia, ponieważ od słowa "Seattle" rozpoczyna się refren i tak jest to zapisane w oficjalnym tekście. Seattle - numitor - 17.09.2012 Bo - w dosłowymm tłumaczeniu - brzmi to tak: Zostań ze mną, Kotku, a dojdziemy do / dojdziemy do / Seattle - musisz pokochać deszcz / a my oboje kochamy deszcz. Więc, jeśli już, Knopfler pominął dopełnienie w wersie przed refrenem, żeby wzmnocnić trochę refren, ale to NIE oznacza ani, że mamy do czynienia z przerzutnią, ani że zdanie brzmi "We'll make it to Seattle". Brzmi: "Seattle - you've got to love the rain". Seattle - chris - 17.09.2012 Nie da się z Tobą rozmawiać, więc kończę. Ja się urodziłem w Polsce i tu mieszkam, więc nie mogę być native speakerem, ponieważ wyklucza to słowo "native". Powiem więc po polsku: skonsultuj to sobie z rdzennym mówcą języka angielskiego. PS. Sposób zapisu tekstu nie ma tu żadnego znaczenia. Seattle - numitor - 18.09.2012 Swoją drogą - zmieniając już temat - czy my jesteśmy pewni, że narrator tej historii znajduje się w Seattle? Pytam dlatego, że zastanawia mnie to, co napisał Chris - tj. że ten fragment jest bez sensu. Moim zdaniem wersje mogą być trzy: 1. Zdanie "We'll make it to..." w żaden sposób nie łączy się z refrenem, także przez słowo Seattle. Tę wersję, jak rozumiem, odrzuciliście? Nie znam na tyle angielskiego, żeby wyczuć, czy takiego idiomu można używać (oczywiście - w poezji, nie na co dzień) bez rzeczownika, ale po Waszych postach rozumiem, że nie. Więc tę wersję należy odrzucić. 2. Bohaterowie nie są w Seattle. Tak chyba też nie jest. Narrator wiele razy sugeruje to - 1st Avenue, brzydki, deszczowy dzień, etc. Być może chodzi o zaskoczenie, że cała historia po prostu nie dzieje się w Seaatle, a główni jej bohaterowie siedzą w barze w Nowym Jorku? Nie, to chyba też idiotyczne. 3. Seattle (ta wersja wydaje mi się najbardziej prawdopodobna) jest symbolem stabilizacji związku głównych bohaterów. W końcu - jak twierdzi narrator - w momencie, gdy ujrzeli to miasto, ich miłość była najsilniejsza. Dlatego właśnie "dotrzeć do Seattle" oznaczać "kochać się, jak wtedy, gdy przypłynęliśmy tutaj". To wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, ponieważ cała historia oparta jest na osi: Seattle=związek, miłość, uczucie, etc., etc. Seattle - Robson - 18.09.2012 To na pewno nie przypadek że Mark wybrał właśnie Seattle które może się kojarzyć z deszczową atmosferą. Chyba coś jest na rzeczy. Być może właśnie w Seattle często pada deszcz, być może padało kiedy Mark tam był. To takie moje proste przypomnienie żeby sobie za bardzo nie komplikować. Seattle - numitor - 18.09.2012 Robson napisał(a):To na pewno nie przypadek że Mark wybrał właśnie Seattle które może się kojarzyć z deszczową atmosferą. Chyba coś jest na rzeczy. Być może właśnie w Seattle często pada deszcz, być może padało kiedy Mark tam był. To takie moje proste przypomnienie żeby sobie za bardzo nie komplikować. Seattle jeszcze znane jako "miasto deszczu"
Seattle - numitor - 18.09.2012 http://adamantwanderer.blogspot.com/2010/07/first-day-in-seattle.html - początek drugiego akapitu. Seattle - Robson - 18.09.2012 Też na to natrafiłem i to nie jedyny przykład. Seattle - numitor - 18.09.2012 A tak swoją drogą, to piosenka, która u mnie najwięcej zyskała. Jeszcze jakiś czas temu była dla mnie najsłabsza na płycie, a teraz jest na podium .
Seattle - Robson - 18.09.2012 Ja ją lubiłem od początku. Nie wiem jak to nazwać ale kiedy Mark zaczyna śpiewać to wydaje mi się że jego głos troche drży (jest jakby niepewny - i bardzo mi się to podoba) A może to tylko coś co odkryłem wyłącznie dla siebie. |