15.06.2006, 23:52
Oglšdałem mecz na wielkim ekranie w niemieckiej knajpie w Scarborough, razem z polskimi i niemieckimi kibicami. Atmosfera była wspaniała, ale nie ma się co dziwić - choć na sali byli Polacy i Niemcy, to przecież i tak każdy z nich jest Kanadyjczykiem. 
Mówcie sobie co chcecie - ja obstawiałem 4:0 dla Niemców. Dlatego mecz mnie zaskoczył. Powiem więcej - byłem tak rozemocjonowany, że tradycyjny Wurst pochłonšłem w 3 sekundy. Nie pamiętam nawet, żebym go gryzł.
Po meczu przypomniałem sobie, że jestem w pracy. Wyjšłem mikrofon i zaatakowałem Niemców. Byli szczerze zdziwieni, że facet z polskiego radia pyta ich po niemiecku w kraju anglojęzycznym!

Mówcie sobie co chcecie - ja obstawiałem 4:0 dla Niemców. Dlatego mecz mnie zaskoczył. Powiem więcej - byłem tak rozemocjonowany, że tradycyjny Wurst pochłonšłem w 3 sekundy. Nie pamiętam nawet, żebym go gryzł.

Po meczu przypomniałem sobie, że jestem w pracy. Wyjšłem mikrofon i zaatakowałem Niemców. Byli szczerze zdziwieni, że facet z polskiego radia pyta ich po niemiecku w kraju anglojęzycznym!

