02.10.2006, 05:19
Szanuję Twój optyzmizm, Kuba, ale go nie podzielam. To co miałem na myli, to bynajmniej nie "znak firmowy". Może nim być charakterystyczne brzmienie gitary, specyficzna technika gry, pewne sztuczki wykonawcze i z całš pewnociš styl kompozytorski (jeli można użyć takiego okrelenia). Czym innym jednak ogólne i szeroko ujęte podobieństwo różnych elementów twórczoci, a czym innym ewidentne powtórzenie pewnych motywów. Zamierzone, czy nie - to inna sprawa. Natomiast odczucia mam ambiwaletne, kiedy na nowej płycie mojego ulubionego artysty słyszę (a umiem słuchać) motywy z jego starszych piosenek. Z jednej strony miło wiedzieć, że wcišż pływa w tej samej wodzie. Z drugiej za - niekiedy kręci się w kółko.
Odchodzšc na chwilę od MK, polecam Ci wysłuchanie muzyki do dwóch filmów: "Twierdza" i "Gladiator". Obie partytury wyszły spod ręki tego samego kompozytora - Hansa Zimmera. Pierwszy film powstał w 1996 roku, drugi w 2000. Podobieństwo kompozycyjne jest tak uderzajšce, że nie ma mowy ani o pomyłce, ani o "wyznaczniku stylu".
Odchodzšc na chwilę od MK, polecam Ci wysłuchanie muzyki do dwóch filmów: "Twierdza" i "Gladiator". Obie partytury wyszły spod ręki tego samego kompozytora - Hansa Zimmera. Pierwszy film powstał w 1996 roku, drugi w 2000. Podobieństwo kompozycyjne jest tak uderzajšce, że nie ma mowy ani o pomyłce, ani o "wyznaczniku stylu".

