03.10.2006, 14:50
Robson, to co miałem na myli, tłumaczyły dwa następne zdania. Nie piłem też do Ciebie. I nie rozumiem, co w tym przypadku znaczy "liski grunt".
Zawsze i wszędzie wypowiadam wyłšcznie swoje zdanie (chyba że kogo cytuję). Doskonale rozumiem Twój odruch stawania w obronie ukochanej muzyki. Natomiast niepokoi mnie leciutki ton przewrażliwienia, jaki pojawił się w Twoich wypowiedziach. Czy jeli podyskutujemy dłużej, to zaczniemy się obrażać i kłócić?
Trafiłe w sedno, Robson. Każdy ma prawo do osobistej krytyki. Moja każe mi zazwyczaj surowo traktować wtórnoć. Twoja być może nie. Ale w żaden sposób nie zmieni to mojego zdania.
Zawsze i wszędzie wypowiadam wyłšcznie swoje zdanie (chyba że kogo cytuję). Doskonale rozumiem Twój odruch stawania w obronie ukochanej muzyki. Natomiast niepokoi mnie leciutki ton przewrażliwienia, jaki pojawił się w Twoich wypowiedziach. Czy jeli podyskutujemy dłużej, to zaczniemy się obrażać i kłócić?
Trafiłe w sedno, Robson. Każdy ma prawo do osobistej krytyki. Moja każe mi zazwyczaj surowo traktować wtórnoć. Twoja być może nie. Ale w żaden sposób nie zmieni to mojego zdania.

