04.10.2006, 21:20
A ja myslę jaszcze inaczej. Matematyczna "P silnia" wyliczyła niestworzonš iloć kombinacji i konfiguracji na trzynastu dżwiękach gamy, ale poklejenie tych dżwieków to jeszcze nie wszystko. Trzeba chyba wgłębić się w genetykę, a konkretnie w kod DNA. Każdy człowiek posiada swój indywidualny i niepowtarzalny sklad tego kodu, i jeli proporcja kwasu dezoksyrybonukloinowego w stosunku do pozostałych wytworzy w kodzie DNA to co....., to wtedy mówimy o geniuszu tudzież stylu (w tym przypadku muzycznym).
Żadne z nas nie posiada tego własnie DNA, ktore ma Mark, Mark też nie posiada innych i dlatego zawsze kojarzyć sie nam będzie ze stylem, który pokochał i zaakceptował lub odrzucił wiat. Po tylu latach obylimy się z tym stylem i cišgle oczekujemy czego nowego. Wychodzi jednak na to, że apogeum tego stylu był w latach 80-90tych, gdzie Mark solidnie pokazał pazury i podrapał nas do krwi. Dzi natomiast drapie nas delikatnie małym pazurkiem za uszkiem, pytajšc:
"Czy to na Was jeszcze działa?"
Myle, że Mark to styl w dziedzictwie muzyki. Nie oczekujmy od niego przeobrażeń genetycznych - natury nie da się zmienić, chyba że silikonowe piersi, ale to będzie sztucznoć, którš Wy rasowi słuchacze od razu wychwycicie.
Andrzej - genetyk, drapišcy sie pazurkiem po głowie.
Żadne z nas nie posiada tego własnie DNA, ktore ma Mark, Mark też nie posiada innych i dlatego zawsze kojarzyć sie nam będzie ze stylem, który pokochał i zaakceptował lub odrzucił wiat. Po tylu latach obylimy się z tym stylem i cišgle oczekujemy czego nowego. Wychodzi jednak na to, że apogeum tego stylu był w latach 80-90tych, gdzie Mark solidnie pokazał pazury i podrapał nas do krwi. Dzi natomiast drapie nas delikatnie małym pazurkiem za uszkiem, pytajšc:
"Czy to na Was jeszcze działa?"
Myle, że Mark to styl w dziedzictwie muzyki. Nie oczekujmy od niego przeobrażeń genetycznych - natury nie da się zmienić, chyba że silikonowe piersi, ale to będzie sztucznoć, którš Wy rasowi słuchacze od razu wychwycicie.
Andrzej - genetyk, drapišcy sie pazurkiem po głowie.
We are the sultans of swing...

