17.12.2006, 01:48
No to Cooba z Marcinem płyna w dal dzwieków Marka. Sa w wietnej kondycji. Muzyki Marka nie podzielił nawet ocean. Słychac,że tam za wielkš wodš cudownie grajš, a Cooba robi to jak zakorzeniony tubulec. Jest akcent Polski w postaci gry Marcina, którego miałem okazję juz słyszeć na spotkaniu w Poznaniu. Bez prób ale za to od serca.Jest cudownie.
We are the sultans of swing...

