10.01.2007, 22:35
Z cyklu opowiastki Andrzeja.......
Od kilku dni moja 16-letnia Justyna(córka, żeby kto nie pomylał dziewczyna) slucha bez przerwy Pink Floyd. Ma w klasie niesamowicie zagorzałego fana tej ekipy. Gdy zapytała Go czy zna zespół Dire Straits odpowiedział : tak to pierwsza ekipa Knopflera. Ale nie tylko tym zaskoczyl mnie ten chłopak.
Moja Justyna opowiedziała mu, że jej ojciec(to ja) ma swój udział w koncertach Gilmoura w Polsce. Jego ciężarowki wiozły rusztowania pod owietlenie na koncert(pisałem Wam o tym). Na tš wieć chłopak osiniał z radoci i rzekł:
Popro Twojego starego(to znowu ja) żeby mnie przewiózł tš ciężarówkš.
......hm i co Wy na to?
Od kilku dni moja 16-letnia Justyna(córka, żeby kto nie pomylał dziewczyna) slucha bez przerwy Pink Floyd. Ma w klasie niesamowicie zagorzałego fana tej ekipy. Gdy zapytała Go czy zna zespół Dire Straits odpowiedział : tak to pierwsza ekipa Knopflera. Ale nie tylko tym zaskoczyl mnie ten chłopak.
Moja Justyna opowiedziała mu, że jej ojciec(to ja) ma swój udział w koncertach Gilmoura w Polsce. Jego ciężarowki wiozły rusztowania pod owietlenie na koncert(pisałem Wam o tym). Na tš wieć chłopak osiniał z radoci i rzekł:
Popro Twojego starego(to znowu ja) żeby mnie przewiózł tš ciężarówkš.
......hm i co Wy na to?
We are the sultans of swing...

