24.03.2007, 23:42
No ...powiedzmy, że czyta się autora tego tekstu nieżle. I rzeczywicie wzbudza nutkę umiechu na ustach, ale nie z powodu artysty,z którego wyszydza, a raczej swojej nieudolnoci w odbiorze muzyki, do której najprawdopodobniej jeszcze nie dorósł. Ja akurat jestem z tych, któremu nie przeszkadza krytyka ulubionego artysty(w przeciwieństwie na Anii M), ale nie ukrywam, że wkurza mnie jak kto chce zrobić z siebie trendy, podkrelajšc ,że jest to już muzyka przebrzmiała i smakujšca jak odsmarzany kotlet(może być schabowy).
.....pewnš muzykę tworzy sie dla okrelonej grupy odbiorców, ktorzy dzi być może sš już "czterdziestoletnimi gospodyniami domowymi"(to np. ja) - tylko zastanawia mnie fenomen tego Forum , który akurat skupia w swym gremium takš niezliczonš liczbę bardzo młodych osób. Dlaczego tak jest ??????
Co mi się wydaję, że zależy to od kultury osobisto-muzycznej.
.....pewnš muzykę tworzy sie dla okrelonej grupy odbiorców, ktorzy dzi być może sš już "czterdziestoletnimi gospodyniami domowymi"(to np. ja) - tylko zastanawia mnie fenomen tego Forum , który akurat skupia w swym gremium takš niezliczonš liczbę bardzo młodych osób. Dlaczego tak jest ??????
Co mi się wydaję, że zależy to od kultury osobisto-muzycznej.
We are the sultans of swing...

