26.07.2007, 23:25
Z cyklu opowiastki Andrzeja - "Pogranicznik z Olszyny"
Wszystlie opowiastki, którymi Was częstuje, skrzętnie kodowałem na twardym dysku(czyt.mózg) przez ostanie kilka - kilkanacie lat. Każdy z was zapewne otarł się z czym podobnym, kiedy to po prostu życie w jakis dziwny sposób łšczy nas z MK. Mam jeszcze kilka w zanadrzu - zatem dzi kolejna. Do rzeczy.
Olszyna to przejcie graniczne na zachodzie Polski, około 100 km od Słubic.To włanie tu rozpoczyna się autostrada A4(jedna z nielicznych w kraju), która prowadzi prosto do Krakowa i zasadniczo do dzi nie wiem , któremu Rzšdowi to zawdzięczać.
Mniej - więcej dwa lata temu mój kierowca ciężarówy zadzwonił , że na tym włanie przejciu granicznym został zatrzymany przez służby niemieckie i zarobił mandat (350EUR) za nieprzestrzeganie czasu pracy. W żaden sposób nie chciano wystawić mu mandatu kredytowego i opłatę trzeba było uicić osobicie. Rad nie rad pojechałem na przejcie do Olszyny.
Na przejciu podałem paszport do kontroli polskiemu pogranicznikowi, i usłyszłem:
"My sie czasami skšd nie znamy?????"
Ni cholery nie przypominałem sobie Gocia w mundurze.
Po chwili wycišgnšł swój paszport i pokazał mi go. W Jego paszporcie widniała ta sama data i miejsce urodzenia co moja tj.22.08.1962 Słubice.
Oto nasza pogawędka:
Pogranicznik: zatem znamy się z sali porodowej w Słubicach. Musielimy gdzie leżeć obok siebie.
Andrzej: zgadza się - to Ty nie dawałe mi spać po nocach wrzeszczšc w niebo głosy.
Pogranicznik: los sprawił, że spotkalimy sie po 43 latach. Nic się nie zmieniłe
Andrzej: za to Ty zmężniałe, ale rysy twarzy wcišż te same :o
miechu nie było końca !!!!!!!!
No dobra : a jak to sie ma do Forum Marka Knopflera, a no sie ma.....
Podczas naszej wymiany zdań z głoników mojego samochodu cichuteńko leciało DS, a konkretnie "It never rains"
Wtedy to pogranicznik rzekł: lubisz tš muzykę??????
Andrzej: O tak!!!!!!!
Pogranicznik: "CO MI SIĘ ZDAJE, ŻE WYSSALIMY JĽ Z MLEKIEM NASZYCH MATEK"
Hm.................
P.S. Kolejne spotkanie ustalimy za 43 lata. :unsure:
Wszystlie opowiastki, którymi Was częstuje, skrzętnie kodowałem na twardym dysku(czyt.mózg) przez ostanie kilka - kilkanacie lat. Każdy z was zapewne otarł się z czym podobnym, kiedy to po prostu życie w jakis dziwny sposób łšczy nas z MK. Mam jeszcze kilka w zanadrzu - zatem dzi kolejna. Do rzeczy.
Olszyna to przejcie graniczne na zachodzie Polski, około 100 km od Słubic.To włanie tu rozpoczyna się autostrada A4(jedna z nielicznych w kraju), która prowadzi prosto do Krakowa i zasadniczo do dzi nie wiem , któremu Rzšdowi to zawdzięczać.
Mniej - więcej dwa lata temu mój kierowca ciężarówy zadzwonił , że na tym włanie przejciu granicznym został zatrzymany przez służby niemieckie i zarobił mandat (350EUR) za nieprzestrzeganie czasu pracy. W żaden sposób nie chciano wystawić mu mandatu kredytowego i opłatę trzeba było uicić osobicie. Rad nie rad pojechałem na przejcie do Olszyny.
Na przejciu podałem paszport do kontroli polskiemu pogranicznikowi, i usłyszłem:
"My sie czasami skšd nie znamy?????"
Ni cholery nie przypominałem sobie Gocia w mundurze.
Po chwili wycišgnšł swój paszport i pokazał mi go. W Jego paszporcie widniała ta sama data i miejsce urodzenia co moja tj.22.08.1962 Słubice.
Oto nasza pogawędka:
Pogranicznik: zatem znamy się z sali porodowej w Słubicach. Musielimy gdzie leżeć obok siebie.
Andrzej: zgadza się - to Ty nie dawałe mi spać po nocach wrzeszczšc w niebo głosy.
Pogranicznik: los sprawił, że spotkalimy sie po 43 latach. Nic się nie zmieniłe
Andrzej: za to Ty zmężniałe, ale rysy twarzy wcišż te same :o
miechu nie było końca !!!!!!!!
No dobra : a jak to sie ma do Forum Marka Knopflera, a no sie ma.....
Podczas naszej wymiany zdań z głoników mojego samochodu cichuteńko leciało DS, a konkretnie "It never rains"
Wtedy to pogranicznik rzekł: lubisz tš muzykę??????
Andrzej: O tak!!!!!!!
Pogranicznik: "CO MI SIĘ ZDAJE, ŻE WYSSALIMY JĽ Z MLEKIEM NASZYCH MATEK"
Hm.................
P.S. Kolejne spotkanie ustalimy za 43 lata. :unsure:
We are the sultans of swing...

