12.09.2007, 22:11
hm.... ja napiszę jeszcze inaczej.
Rzeczywicie należę do klubu , który autentycznie nie zna twórczoci Davida.
Piszesz jednak o jego muzyce Toloth tak intrygujšco, że doszedłem do wniosku ,że czas się z tš muzykš zaznajomić.
Jeli kto w ogóle liczy się z moim zdaniem i kogokolwiek to interesuje, to przyrzekam , że za pół roku napiszę tu swoje opinie.Tyle potrzebuję czasu. (Hm???? zastanawiam się czy to nie za krótko)
Ja nie porównywał bym jednak, i nie przekonywał ,że muzyka Marka jest gorsza od Davida, a Shangri la jest be - raczej uderzyl bym z innej beczki, że tworczoć Davida jest godna posłuchania przez tak zacne gremium, jakimi sš ludzie z tego Forum,że szczególnym uwzględnieniem ,że ty Toloth też się do nich zaliczasz.
P.S. Z wielkim zainteresowaniem, obserwować bedę przebieg tego tematu.
Rzeczywicie należę do klubu , który autentycznie nie zna twórczoci Davida.
Piszesz jednak o jego muzyce Toloth tak intrygujšco, że doszedłem do wniosku ,że czas się z tš muzykš zaznajomić.
Jeli kto w ogóle liczy się z moim zdaniem i kogokolwiek to interesuje, to przyrzekam , że za pół roku napiszę tu swoje opinie.Tyle potrzebuję czasu. (Hm???? zastanawiam się czy to nie za krótko)
Ja nie porównywał bym jednak, i nie przekonywał ,że muzyka Marka jest gorsza od Davida, a Shangri la jest be - raczej uderzyl bym z innej beczki, że tworczoć Davida jest godna posłuchania przez tak zacne gremium, jakimi sš ludzie z tego Forum,że szczególnym uwzględnieniem ,że ty Toloth też się do nich zaliczasz.
P.S. Z wielkim zainteresowaniem, obserwować bedę przebieg tego tematu.
We are the sultans of swing...

