13.09.2007, 00:57
A ja włanie jestem po kilkukrotnym przesłuchaniu CAŁEJ, powtarzam CAŁEJ płyty "Kill To Get Crimson" !!
I nie pytajcie skšd jš mam...
Ale to niesamowite uczucie obcować z nowš muzykš mistrza
Postaram się tak na szybko co napisać zanim zasnę, czy ja dzisiaj w ogóle zasnę ??
1. True Love Will Never Fade
Do tego utworu bardzo długo się przekonywałem, z poczštku wydawał mi się zbyt prostacki i taki nie na poziomie MK. Z czasem jednak rósł we mnie i stopniowo zaszywał się bardzo głęboko w sercu. Ma w sobie zdecydowanie jakš magię, która nie pozwala przerwać słuchania - którego wieczoru leciał w głonikach 30 razy non stop zupełnie bez znudzenia i ciężko było nacisnšć STOP.
Jestem zdania, że to nie był wcale zły wybór na pierwszego singla !!
2. The Scaffolder's Wife
Zdecydowanie utwór rodem z lat 60 - kojarzy mi się ze starymi serialami, Itališ i czerwonymi Lambrettami. Głównym sprawcš tej całej atmosfery jest klarnet Chrisa Whita, który dominuje w tym utworze. Wkrada się czasem Mark ze swojš gitarkš , ale jest zdecydowanie z tyłu - tutaj rzšdzi klarnet Chrisa.
3. The Fizzy And The Still
Utwór z takich, które od razu wpadajš w ucho - słucha się miło i sympatycznie. Głos Marka w tym utworze przechodzi samego siebie - chyba tak wysoko jeszcze nie piewał. Gitarka na swoim miejscu, ale bez szaleństw - jest jej tyle ile pozostałych instrumentów chociaż pod koniec utworu rozwija się w nieco dłuższe zakończenie.
4. Heart Full Of Holes
Bardzo spokojna i stonowana ballada - pojawia się wile różnych gitarek, od srebrnego Nationala Steel'a, którego elektryka, po mandolinę ( lub inne cudo ). W rodku zaskakujšce podniesienie tempa, ale tylko na chwilkę, dalej idzie swoim trybem. W końcówce włšcza się z kolei wyranie akordeon, znów podniesienie tempa i stopniowe ukojenie ( Anglicy nazwali by to climax ). W tych szczytowych momentach ostro nadajš bębenki...
5. We Can Get Wild
Na obecnš chwilę jak dla mnie zdecydowany faworyt !! Prawie za każdym razem gdy słyszę "Don't know if I'll be a star, I'm going to play guitar" po moim grzbiecie przelatujš dreszcze. W refrenie popis daje Guy na swoich klawiszach - genialnie wszedzi ze swojš partiš i dopełnia linii melodycznej. Oszczędnoć rodków wyrazu i geniusz twórcy - tak mogę napisać o "We Can Get Wild"
Ten utwór jest po prostu niesamowity !!
6. Secondary Waltz
Jak tylko usłyszę pierwsze takty tego walczyka umiech pojawia się na mojej twarzy. Działa na mnie bardzo pozytywnie, optymistycznie i rozweselajšco. Bardzo dużo akordeonu i skrzypek - tego instrumentarium zdecydowanie brakowało na premierowym wykonaniu na Hay Festival ( chociaż Guy robił co mógł ). I ja w dalszym cišgu uważam tekst piosenki opowiedziany ze sporš dawkš humoru, co prawda przekornego ale na pewno humoru !!
No i można wspaniale przy tym tańczyć oczywicie WALCA !! Ciekawe kiedy pojawi się w "Tańcu Z Gwiazdami" ...
7. Punish The Monkey
No i chyba najmocniejszy utwór na płycie - jeli można to nazwać mocnym utworem. Teks na pewno nie jest o jakiej tam małpce, której trzeba dać po łapkach - jak zwykle Mark bardzo przekornie pisze teksty i ukrywa drugie dno. Tutaj odbywajš się znów ciemne interesy w wiatku przestępczym, może nawet mafia macza palce... Zaczyna się dosyć niewinnie - podobno sam Guy tutaj udziela się na bongosach, potem wkracza dosyć wyrana gitarka i co na kształt organów Hammonda. W końcówce już zdecydowanie Mistrz i jego struny...Ale co ja wam będę opowiadał przecież znacie już Małpkę od kilku tygodni...
8. Let It All Go
I znów melodia wpadajšca w ucho, i znów akordeon, skrzypki, i znów FOLK. Tak - tutaj Mistrz zdecydowanie wraca do płyty "Golden Heart" i wczesnych płyt ze cieżkami dwiękowymi. Oj będzie się czepiał ucha zdecydowanie, oj będzie się go nuciło w różnych sytuacjach i wiele razy...
9. Behind With The Rent
Pierwszy utwór, w którym słychać bardzo wyranie tršbkę Chrisa !! To chyba epokowe wydarzenie bo pierwszy raz Mistrz użył tego instrumentu na oficjalnym wydawnictwie. Gitary też istniejš tutaj jak najbardziej, ale trudno porównać tš kompozycję z innš , zdumiewajšca i zaskakujšca. Nie wiem czy nie pojawia się tam także saksofon, ale Hammondy słychać na poczštku w całej rozcišgłoci...
10. The Fish And The Bird
No i znowu Folk, Folk czystej wody - bardzo przypomina twórczoć The Chieftains, Clannad czy Enya'i. Zaczyna gitarka akustyczna, potem wchodzi elektryk, ale tylko na chwilkę i dalej snuje się opowieć w Celtyckim stylu. Brakuje mi tutaj zdecydowanie kobz czy dud ( nigdy nie wiem jaka jest różnica między tymi instrumentami ), za to skrzypce wiodš zdecydowany prym. Jak na wielu utworach z tej płyty oszczędnoć rodków wyrazu wyznacza cel...
Piękna ballada - dreszcze znów po karku...
11. Madame Geneva's
"Madame" to właciwie duet - pięknie współgrajš ze sobš gitarki Marka i klawisze Guy'a. Nikt inny właciwie nie wchodzi im w drogę tylko organy, gitary i trochę przeszkadzajek. Ależ to płynie wraz z głosem Marka - tylko usišć wygodnie w fotelu ze szklankš dżinu z lodem i odpływamy...
Jaki tu jest nastój, jaki tu jest nastój !! Ach...
12. In The Sky
No i mamy finał , WIELKI finał !! Wcale nie dziwie się, że Guy z tego utworu jest najbardziej dumny i podoba mu się najbardziej. No i wreszcie po tylu suchych latach słyszymy SAKSOFON w roli głównej !! Och jak bardzo tęskniłem za tym romansem muzyki Mistrza i saksofonu Mela, Michaela czy Chrisa. Jak dla mnie jest to genialne połšczenie i trudno szukać w wiatowej muzyce czego podobnego. GENIALNE po prostu GENIALNE !! I znowu duecik gitary Marka ( prawdopodobnie National Steel ) i saksofonu Chrisa i solówki jak w "Your Latest Trick". Ach jak ten sax płynie...
No i teraz już jestem ugotowany, już nie mam swojego NUMER JEDEN z płyty KILL TO GET CRIMSON !! I znów nie potrafię wybrać, wyróżnić tej najlepszej najpiękniejszej !! Wiem jedno - płyta "Kill To Get Crimson" będzie bardzo wysoko w rankingu płyt z muzykš Marka Knopflera - zdecydowanie wysoko, kto wie czy nie na miejscu medalowym !! Piękna, spokojna z bardzo bogatym instrumentarium - tak jak na "On Every Street" tylko inne instrumenty ! Ze skrzypkami, akordeonem, fletem, tršbkš, saksofonem, bongosami !
Zawiodš się Ci, którzy oczekiwali powrotu do mocnego brzmienia, do poczštku Dire Straits - to nie będzie ich ulubiona płyta. Mark Knopfler cały czas rozwija swojš twórczoć i idzie cišgle w nowych kierunkach - właciwie każda jego płyta solowa to odskok w innš stronę tego tak bogatego wiata muzyki. Kto nie słucha różnych gatunków muzycznych i bardzo ogranicza swoje horyzonty ten stoi w miejscu... Mark tego nie robi i cišgle idzie do przodu mimo już sporego przecież dowiadczenia życiowego... Tak trzymaj Mistrzu !!
Nie zastanawiajcie się nad kupnem "Kill To Get Crimson"...
I nie pytajcie skšd jš mam...
Ale to niesamowite uczucie obcować z nowš muzykš mistrza
Postaram się tak na szybko co napisać zanim zasnę, czy ja dzisiaj w ogóle zasnę ??
1. True Love Will Never Fade
Do tego utworu bardzo długo się przekonywałem, z poczštku wydawał mi się zbyt prostacki i taki nie na poziomie MK. Z czasem jednak rósł we mnie i stopniowo zaszywał się bardzo głęboko w sercu. Ma w sobie zdecydowanie jakš magię, która nie pozwala przerwać słuchania - którego wieczoru leciał w głonikach 30 razy non stop zupełnie bez znudzenia i ciężko było nacisnšć STOP.
Jestem zdania, że to nie był wcale zły wybór na pierwszego singla !!
2. The Scaffolder's Wife
Zdecydowanie utwór rodem z lat 60 - kojarzy mi się ze starymi serialami, Itališ i czerwonymi Lambrettami. Głównym sprawcš tej całej atmosfery jest klarnet Chrisa Whita, który dominuje w tym utworze. Wkrada się czasem Mark ze swojš gitarkš , ale jest zdecydowanie z tyłu - tutaj rzšdzi klarnet Chrisa.
3. The Fizzy And The Still
Utwór z takich, które od razu wpadajš w ucho - słucha się miło i sympatycznie. Głos Marka w tym utworze przechodzi samego siebie - chyba tak wysoko jeszcze nie piewał. Gitarka na swoim miejscu, ale bez szaleństw - jest jej tyle ile pozostałych instrumentów chociaż pod koniec utworu rozwija się w nieco dłuższe zakończenie.
4. Heart Full Of Holes
Bardzo spokojna i stonowana ballada - pojawia się wile różnych gitarek, od srebrnego Nationala Steel'a, którego elektryka, po mandolinę ( lub inne cudo ). W rodku zaskakujšce podniesienie tempa, ale tylko na chwilkę, dalej idzie swoim trybem. W końcówce włšcza się z kolei wyranie akordeon, znów podniesienie tempa i stopniowe ukojenie ( Anglicy nazwali by to climax ). W tych szczytowych momentach ostro nadajš bębenki...
5. We Can Get Wild
Na obecnš chwilę jak dla mnie zdecydowany faworyt !! Prawie za każdym razem gdy słyszę "Don't know if I'll be a star, I'm going to play guitar" po moim grzbiecie przelatujš dreszcze. W refrenie popis daje Guy na swoich klawiszach - genialnie wszedzi ze swojš partiš i dopełnia linii melodycznej. Oszczędnoć rodków wyrazu i geniusz twórcy - tak mogę napisać o "We Can Get Wild"
Ten utwór jest po prostu niesamowity !!
6. Secondary Waltz
Jak tylko usłyszę pierwsze takty tego walczyka umiech pojawia się na mojej twarzy. Działa na mnie bardzo pozytywnie, optymistycznie i rozweselajšco. Bardzo dużo akordeonu i skrzypek - tego instrumentarium zdecydowanie brakowało na premierowym wykonaniu na Hay Festival ( chociaż Guy robił co mógł ). I ja w dalszym cišgu uważam tekst piosenki opowiedziany ze sporš dawkš humoru, co prawda przekornego ale na pewno humoru !!
No i można wspaniale przy tym tańczyć oczywicie WALCA !! Ciekawe kiedy pojawi się w "Tańcu Z Gwiazdami" ...
7. Punish The Monkey
No i chyba najmocniejszy utwór na płycie - jeli można to nazwać mocnym utworem. Teks na pewno nie jest o jakiej tam małpce, której trzeba dać po łapkach - jak zwykle Mark bardzo przekornie pisze teksty i ukrywa drugie dno. Tutaj odbywajš się znów ciemne interesy w wiatku przestępczym, może nawet mafia macza palce... Zaczyna się dosyć niewinnie - podobno sam Guy tutaj udziela się na bongosach, potem wkracza dosyć wyrana gitarka i co na kształt organów Hammonda. W końcówce już zdecydowanie Mistrz i jego struny...Ale co ja wam będę opowiadał przecież znacie już Małpkę od kilku tygodni...
8. Let It All Go
I znów melodia wpadajšca w ucho, i znów akordeon, skrzypki, i znów FOLK. Tak - tutaj Mistrz zdecydowanie wraca do płyty "Golden Heart" i wczesnych płyt ze cieżkami dwiękowymi. Oj będzie się czepiał ucha zdecydowanie, oj będzie się go nuciło w różnych sytuacjach i wiele razy...
9. Behind With The Rent
Pierwszy utwór, w którym słychać bardzo wyranie tršbkę Chrisa !! To chyba epokowe wydarzenie bo pierwszy raz Mistrz użył tego instrumentu na oficjalnym wydawnictwie. Gitary też istniejš tutaj jak najbardziej, ale trudno porównać tš kompozycję z innš , zdumiewajšca i zaskakujšca. Nie wiem czy nie pojawia się tam także saksofon, ale Hammondy słychać na poczštku w całej rozcišgłoci...
10. The Fish And The Bird
No i znowu Folk, Folk czystej wody - bardzo przypomina twórczoć The Chieftains, Clannad czy Enya'i. Zaczyna gitarka akustyczna, potem wchodzi elektryk, ale tylko na chwilkę i dalej snuje się opowieć w Celtyckim stylu. Brakuje mi tutaj zdecydowanie kobz czy dud ( nigdy nie wiem jaka jest różnica między tymi instrumentami ), za to skrzypce wiodš zdecydowany prym. Jak na wielu utworach z tej płyty oszczędnoć rodków wyrazu wyznacza cel...
Piękna ballada - dreszcze znów po karku...
11. Madame Geneva's
"Madame" to właciwie duet - pięknie współgrajš ze sobš gitarki Marka i klawisze Guy'a. Nikt inny właciwie nie wchodzi im w drogę tylko organy, gitary i trochę przeszkadzajek. Ależ to płynie wraz z głosem Marka - tylko usišć wygodnie w fotelu ze szklankš dżinu z lodem i odpływamy...
Jaki tu jest nastój, jaki tu jest nastój !! Ach...
12. In The Sky
No i mamy finał , WIELKI finał !! Wcale nie dziwie się, że Guy z tego utworu jest najbardziej dumny i podoba mu się najbardziej. No i wreszcie po tylu suchych latach słyszymy SAKSOFON w roli głównej !! Och jak bardzo tęskniłem za tym romansem muzyki Mistrza i saksofonu Mela, Michaela czy Chrisa. Jak dla mnie jest to genialne połšczenie i trudno szukać w wiatowej muzyce czego podobnego. GENIALNE po prostu GENIALNE !! I znowu duecik gitary Marka ( prawdopodobnie National Steel ) i saksofonu Chrisa i solówki jak w "Your Latest Trick". Ach jak ten sax płynie...
No i teraz już jestem ugotowany, już nie mam swojego NUMER JEDEN z płyty KILL TO GET CRIMSON !! I znów nie potrafię wybrać, wyróżnić tej najlepszej najpiękniejszej !! Wiem jedno - płyta "Kill To Get Crimson" będzie bardzo wysoko w rankingu płyt z muzykš Marka Knopflera - zdecydowanie wysoko, kto wie czy nie na miejscu medalowym !! Piękna, spokojna z bardzo bogatym instrumentarium - tak jak na "On Every Street" tylko inne instrumenty ! Ze skrzypkami, akordeonem, fletem, tršbkš, saksofonem, bongosami !
Zawiodš się Ci, którzy oczekiwali powrotu do mocnego brzmienia, do poczštku Dire Straits - to nie będzie ich ulubiona płyta. Mark Knopfler cały czas rozwija swojš twórczoć i idzie cišgle w nowych kierunkach - właciwie każda jego płyta solowa to odskok w innš stronę tego tak bogatego wiata muzyki. Kto nie słucha różnych gatunków muzycznych i bardzo ogranicza swoje horyzonty ten stoi w miejscu... Mark tego nie robi i cišgle idzie do przodu mimo już sporego przecież dowiadczenia życiowego... Tak trzymaj Mistrzu !!
Nie zastanawiajcie się nad kupnem "Kill To Get Crimson"...


![[Obrazek: macsa.gif]](http://images.chomikuj.pl/button/macsa.gif)