23.10.2007, 21:08
Witam Was po przerwie. (Byłem w sanatorium)
Recenzja Cooby cudowna, prawdziwa od serca(cudownie odebral płyte i cudownie opisal w słowach)
Kalendarz wymienity - chcialbym taki mieć w biurze.
Robsonie - mylę, że nie ma co wbijać kolejnych dwóch nagich mieczy odnonie KTGC - wiele juz tu padło słów. Tym bardziej, że cišgle dojrzewamy.
Spodobało mi sie jedno z okreleń Cooby "muzyka dla innych może się po prostu podobać, dla innych nie" I NIECH MOŻE NA RAZIE TAK ZOSTANIE.
Recenzje i wytykanie wszystkiegi na NIE mogło by w jakis sposób nakierowywać negatywnie, wszystkich tych, dla których ta płyta jest po prostu cudowna(nie zabierajmy im szczecia). Raczej kierujmy się, ażeby niedowiarków w końccu przekonać. Ja ciagle uważam, że dla mnie to tylko złe ,dobrego poczštki. Jestem z ta płytš(a ostatnio mialem wiele czasu do słuchania).
Recenzja Cooby cudowna, prawdziwa od serca(cudownie odebral płyte i cudownie opisal w słowach)
Kalendarz wymienity - chcialbym taki mieć w biurze.
Robsonie - mylę, że nie ma co wbijać kolejnych dwóch nagich mieczy odnonie KTGC - wiele juz tu padło słów. Tym bardziej, że cišgle dojrzewamy.
Spodobało mi sie jedno z okreleń Cooby "muzyka dla innych może się po prostu podobać, dla innych nie" I NIECH MOŻE NA RAZIE TAK ZOSTANIE.
Recenzje i wytykanie wszystkiegi na NIE mogło by w jakis sposób nakierowywać negatywnie, wszystkich tych, dla których ta płyta jest po prostu cudowna(nie zabierajmy im szczecia). Raczej kierujmy się, ażeby niedowiarków w końccu przekonać. Ja ciagle uważam, że dla mnie to tylko złe ,dobrego poczštki. Jestem z ta płytš(a ostatnio mialem wiele czasu do słuchania).
We are the sultans of swing...

