13.02.2008, 14:26
Obiecałem sobie: ani słowa więcej na tym Forum.
Ale - nie jestem idiotš! A może inaczej: jestem ale nie aż takim żeby nie dostrzec tej urzekajšcej pokory w tym co napisał Robson - prawdziwej miłoci fana pod którš i ja się "obyma ręcyma" podpisuję.
Dobra - pogadajmy ze swoimi - bo to mnie tu zafascynowało.
Obiecuję - to już ostatni raz...
1.
Wrócę do tych nieszczęsnych balonów.
Może zbyt lakonicznie opisałem ideeę rozwijajšc szczegóły?
A więc - wyobrażam sobie to tak: jest koncert. Normalnie jak każdy.
I nagle - gwizdek: krótki - jak szarpnięcie czy k o m e n d a !
I na widowni (tej najbliższej!
wykwitajš wiecšce balony!
Parę z s y n c h r o n i z o w a n y c h wahnięć - gwizdek i nic nie ma!
Przy innym kawałku - to samo!
TAK to sobie wyobrażałem. I nie chodziło mi o to by cokolwiek puszczać tylko by pokazać Markowi że jest grupa - liczna,zorganizowana, przemylana i PRZYGOTOWANA! Grupa jego fanów która robi co celowo! Celowo - czyli dajšc dowód na to że tš imprezš żyli od dawna. Ze tak jak on sie przygotował do koncertu - to trafił do przygotowanej publicznoci!
Balony - napisałem balony bo to musi być TANIE.
Może - tak tanie że da się to dać paru ludziom extra z instrukcjš pomysłu?
Bo cholernie ważne jest nie co ale "co z tym"!
Mogš być gotowe np czerwone, dmuchane serca! Teraz na WALĘ - TYNKI to widziałem u znajomych w klubie: tanie, fajne - nawet pożyczyli by maszynkę do pompowania!
....Wyobrażacie sobie jak przy jakiej lirycznej balladzie widownia wykwita czerwonymi sercami?
Albo: publicznoć skanduje i wymachuje MARK! WE LOVE YOU!
A na koniec kanonada z pękajšcych serc?!
Nie - najlepsze nawet gadżety dyndajšce bez sensu - tylko choćby chustki białe i czerwone - ale na 5 sekund!!!RAZEM!
Co fascynujšcego jest w człowieku z podniesionymi rękami"?...
Nic - ale tak może powiedzieć kto kto nie widział "meksykańskiej fali"....
Ale - mogš to być nawet głupie zapalniczki jednorazowe rozdawane ludziom - tak na oko - jak kto wyglšda na "swojaka" a l e z u l o t k š : co i jak chcemy zrobic by co osišgnšć!
Moga to też być swiecšce laski sygnalizacyjne byle zsynchronizować toto!
Bo magia polega na tym kiedy tłum robi co RAZEM!
Może sobie teraz wyobrazicie że balony z helem - o dupę potłuc...
2.
Wiecie co? WĽTPIĘ czy Numitor czytał Trylogię!!!
A to dlatego trzeba być żałosnym PALANTEM albo jej nie czytać by wycierać sobie publicznie mordę POLSKIM NOBLISTĽ!!!!
Wiecie co to Trylogia?
Ci co czytali Winnetou; Rob Roya czy Robin Hooda - wiedzš.
To wspaniała powieć która zabiera KAŻDEGO faceta w wiat marzeń - zabiera i czasem nie oddaje...
To inny swiat; czas relaksu; powrót do dziecięcych marzeń.
A przy tym powieć o Polsce; honorze; ojczynie - i o naszej trudnej historii.
I o tym dlaczego tacy jestemy i dlaczego się u nas wódkę pija i dlaczego Polacy to najlepsi na wiecie żołnierze.
I to bym dał i napisał: Mark....
...jak będziesz miał doć rzeczywistosci - zajrzyj tu...odpocznij.
Ja nawet mylę że dlatego że jest film(y) - mamy większš szansę żeby to przeczytał - KIEDY?
A może przeczyta to jego dziecko i powie: tata - ale masz fajne ksišżki!
I napisał bym że to ksišżka z półki na której stojš i Winnetou i Rob Roy i Robin z Locksley - ale napisana przez polskiego Noblistę.
I - bez żadnych pretensjonalnych "zadęć" - napisałbym po prostu: "jak przyjaciel przyjacielowi"
....czy có w tym sensie...
3.
Chcecie mu jeszcze co dać czego na pewno nie zapomni i nie odrzuci?
Co z czego i my i on będziemy dumni?
DAJCIE MU B U R S Z T Y N.
Bursztyn to nasze złoto.
W srebrze?
Albo w aksamitnym woreczku kilka bryłek?
Gadżet jaki? ( no najlepiej chyba byłoby np. kostkę do gitary: srebrnš zdobionš bursztynem? w ładnym podełeczku z dedykacjš?)
Dajcie mu i napiszcie: "...miło na będzie gdy twoje palce które dajš tyle radoci naszym uszom - dotykać będš tego co w sercu - polskie..."
Dajcie mu ten ciepły, magiczny kamień.
... oczywicie to moja abstrakcja mylowa...
I jeszcze jedno: zdarzało mi się organizować zloty motocyklowe. Trudny to cholernie temat rozliczać się z cudzych pieniędzy.Ale - trzeba je mieć!
KTO to musi robić! Wiecie jak choćby zebrac pienišdze - zebrac od ludzi którzy muszš zaufac i na dodatek tak naprawdę poza wewnętrznš satysfakcjš - NIC Z TEGO NIE BĘDĽ MIELI?
a może trzeba poszukac sponsora? - ale musi byc biznesplan!
Musi byc konsolidacja. Musi byc zgoda!
I - musi byc WÓDZ. w sensie głowa.
Mija połowa lutego a wy - mielecie w miejscu....
sorry - dużo się napisało....
Ale - nie jestem idiotš! A może inaczej: jestem ale nie aż takim żeby nie dostrzec tej urzekajšcej pokory w tym co napisał Robson - prawdziwej miłoci fana pod którš i ja się "obyma ręcyma" podpisuję.
Dobra - pogadajmy ze swoimi - bo to mnie tu zafascynowało.
Obiecuję - to już ostatni raz...
1.
Wrócę do tych nieszczęsnych balonów.
Może zbyt lakonicznie opisałem ideeę rozwijajšc szczegóły?
A więc - wyobrażam sobie to tak: jest koncert. Normalnie jak każdy.
I nagle - gwizdek: krótki - jak szarpnięcie czy k o m e n d a !
I na widowni (tej najbliższej!
wykwitajš wiecšce balony!Parę z s y n c h r o n i z o w a n y c h wahnięć - gwizdek i nic nie ma!
Przy innym kawałku - to samo!
TAK to sobie wyobrażałem. I nie chodziło mi o to by cokolwiek puszczać tylko by pokazać Markowi że jest grupa - liczna,zorganizowana, przemylana i PRZYGOTOWANA! Grupa jego fanów która robi co celowo! Celowo - czyli dajšc dowód na to że tš imprezš żyli od dawna. Ze tak jak on sie przygotował do koncertu - to trafił do przygotowanej publicznoci!
Balony - napisałem balony bo to musi być TANIE.
Może - tak tanie że da się to dać paru ludziom extra z instrukcjš pomysłu?
Bo cholernie ważne jest nie co ale "co z tym"!
Mogš być gotowe np czerwone, dmuchane serca! Teraz na WALĘ - TYNKI to widziałem u znajomych w klubie: tanie, fajne - nawet pożyczyli by maszynkę do pompowania!
....Wyobrażacie sobie jak przy jakiej lirycznej balladzie widownia wykwita czerwonymi sercami?
Albo: publicznoć skanduje i wymachuje MARK! WE LOVE YOU!
A na koniec kanonada z pękajšcych serc?!
Nie - najlepsze nawet gadżety dyndajšce bez sensu - tylko choćby chustki białe i czerwone - ale na 5 sekund!!!RAZEM!
Co fascynujšcego jest w człowieku z podniesionymi rękami"?...
Nic - ale tak może powiedzieć kto kto nie widział "meksykańskiej fali"....
Ale - mogš to być nawet głupie zapalniczki jednorazowe rozdawane ludziom - tak na oko - jak kto wyglšda na "swojaka" a l e z u l o t k š : co i jak chcemy zrobic by co osišgnšć!
Moga to też być swiecšce laski sygnalizacyjne byle zsynchronizować toto!
Bo magia polega na tym kiedy tłum robi co RAZEM!
Może sobie teraz wyobrazicie że balony z helem - o dupę potłuc...
2.
Wiecie co? WĽTPIĘ czy Numitor czytał Trylogię!!!
A to dlatego trzeba być żałosnym PALANTEM albo jej nie czytać by wycierać sobie publicznie mordę POLSKIM NOBLISTĽ!!!!
Wiecie co to Trylogia?
Ci co czytali Winnetou; Rob Roya czy Robin Hooda - wiedzš.
To wspaniała powieć która zabiera KAŻDEGO faceta w wiat marzeń - zabiera i czasem nie oddaje...
To inny swiat; czas relaksu; powrót do dziecięcych marzeń.
A przy tym powieć o Polsce; honorze; ojczynie - i o naszej trudnej historii.
I o tym dlaczego tacy jestemy i dlaczego się u nas wódkę pija i dlaczego Polacy to najlepsi na wiecie żołnierze.
I to bym dał i napisał: Mark....
...jak będziesz miał doć rzeczywistosci - zajrzyj tu...odpocznij.
Ja nawet mylę że dlatego że jest film(y) - mamy większš szansę żeby to przeczytał - KIEDY?
A może przeczyta to jego dziecko i powie: tata - ale masz fajne ksišżki!
I napisał bym że to ksišżka z półki na której stojš i Winnetou i Rob Roy i Robin z Locksley - ale napisana przez polskiego Noblistę.
I - bez żadnych pretensjonalnych "zadęć" - napisałbym po prostu: "jak przyjaciel przyjacielowi"
....czy có w tym sensie...
3.
Chcecie mu jeszcze co dać czego na pewno nie zapomni i nie odrzuci?
Co z czego i my i on będziemy dumni?
DAJCIE MU B U R S Z T Y N.
Bursztyn to nasze złoto.
W srebrze?
Albo w aksamitnym woreczku kilka bryłek?
Gadżet jaki? ( no najlepiej chyba byłoby np. kostkę do gitary: srebrnš zdobionš bursztynem? w ładnym podełeczku z dedykacjš?)
Dajcie mu i napiszcie: "...miło na będzie gdy twoje palce które dajš tyle radoci naszym uszom - dotykać będš tego co w sercu - polskie..."
Dajcie mu ten ciepły, magiczny kamień.
... oczywicie to moja abstrakcja mylowa...
I jeszcze jedno: zdarzało mi się organizować zloty motocyklowe. Trudny to cholernie temat rozliczać się z cudzych pieniędzy.Ale - trzeba je mieć!
KTO to musi robić! Wiecie jak choćby zebrac pienišdze - zebrac od ludzi którzy muszš zaufac i na dodatek tak naprawdę poza wewnętrznš satysfakcjš - NIC Z TEGO NIE BĘDĽ MIELI?
a może trzeba poszukac sponsora? - ale musi byc biznesplan!
Musi byc konsolidacja. Musi byc zgoda!
I - musi byc WÓDZ. w sensie głowa.
Mija połowa lutego a wy - mielecie w miejscu....
sorry - dużo się napisało....
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"

