29.04.2008, 23:30
Załapałem się tak: w Radio Wanda ogłosili konkurs: w cišgu chyba 2 tygodni puszczš pewnš iloć piosenek MK, ale oczywicie nie wiadomo kiedy. Ten, kto wyłapie największš ich liczbę- wygra, a że nagrodš miała być gitara Fender Stratocaster, których to gitar jestem maniakiem, a dodatkowo jestem bardzo uparty, postanowiłem wygrać. Słuchałem dniami i nocami, znałem ramówkę tej rozgłoni na pamięć. Przyszedł dzień rozstrzygnięcia. Telefon: "Wygrał Pan (prawie straciłem przytomnoć, pomylałem , że mam wreszcie Fendera). Był Pan jednak drugi w kraju, więc wygrywa Pan spotkanie z MK i bilet na jego koncert". Goć powiedział mi to w sposób fatalny, bo najpierw, że wygrałem, a potem że jednak tylko ten bilet. Uznałem jednak, że i tak warto pojechać, tym bardziej, że jestem z Krakowa, więc do Katowic niedaleko. W ogóle to mam swój zespół i cała ta otoczka koncertowa była niesamowita. Skrzynie ze sprzętem, garderoby itd. Mark podpisał płyty, zrobił sobie z nami zdjęcie i tyle pamiętam. Jak mówię, nigdy nie byłem i wcišż nie jestem Jego wielkim fanem, ale sentyment do jego osoby i jego muzyki czuję spory.

