30.04.2008, 19:07
Po pierwsze: ja jestem taBczan, a nie tapczan, tak wyszło, to nie jest błšd, tak miało być. Po drugie nie wydaje mi się, iż Fendera tego wygrał czyjkolwiek kolega, bo to była dziewczyna, przynajmniej dziewczyna go odbierała. Po trzecie nie przejmuję się, a sprawiedliwoci jednak okazało się, że jest - za ciężko pożyczone od rodziców pienišdze jeszcze w roku koncertu (2005) sprawiłem sobie Fendera Stratocastera (czerwonego nawet), wprawdzie nie sygnaturkę MK, ale i tak nie jest le.

