03.05.2008, 11:54
Po pierwsze: W pištek przed wyjazdem w domu poobgryzałam wszystkie paznokcie i pozdzieralam farbę ze cian. Mało brakowało a powyrywałabym sobie włosy z głowy, ale tata mi powiedział żebym się powstrzymała bo muszę jako wyglšdać jak do ludzi pójdę
Jadšc na Torwar usłyszałam w Trójce wiadomoć że koncert zacznie się pół godziny wczeniej - jaka radoć ma wielka była!
Na Torwarze nerwy wcale mnie nie puciły, co poskutkowało tym że mam pocierane podeszwy od moich przecudnej urody butków 
Po drugie: Wyrażam ogromny żal nad tym że nie udało mi się Was poznać
Tak się cieszyłam a tu .... (w miejscu wstawić nazwę częci ciała
) No ale cóż - sektory były ogrodzone barierkami i nie dało się wyjć na płytę. Tzn poradziłabym sobie rok temu albo za rok ale nie teraz dla mnie takie "ekscecy" przez barierki. No ale to nic! Mark na pewno nie raz zawita do nas do kraju, a wtedy sšdzę będę już pełnosprytna, kupię sobie bilet na płytę, i razem z Wami będę pod scenš. A jak nie w Polsce - to pojadę z Wami gdzie za granicę. Busem
No i na pewno przyjadę na jaki zlot, muszę tylko mieć więcej samodzielnoci od rodziców 
Po trzecie: Wyrażam ponownie ogromny żal, ubolewanie, złoć, rozgoryczenie, wciekłoć nad marnociš i niesprawiedliwociš wiata tego. Tak być nie może . Tyle czasu czekałam na ten koncert a to już po wszystkim? :angry:
Forumowicze którzy jadš do Pragi - ale macie szczęcie!! Ale Wam zazdroszczę....
No dobra, koniec marudzenia
Na "Cannibalach" jeszcze nie bardzo wiedziałam co się dzieje, gdzie jestem i po co. Ale już na dwóch kolejnych piosenkach kiedy uwiadomiłam sobie że: na trzy dni przed moimi urodzinami, widzę, słyszę, na żywo faceta którego muzykę kocham nad życie i do tej pory słuchałam piosenek tylko w domu - się po prostu powyłam! Typowo babskie, wiem. Ale tatu też miał łezki w oczach. I mama słuchała jak oczarowana. Ogólnie było wspaniale, cudownie....
Niech się schowajš ci co mówiš że Mark teraz nie gra na gitarze jak przed laty! Nie wierzę że nie mielicie ciarek przy "Sułtanach" i "Telegraph Road" - ja miałam i to jakie.
Nie zgadzam się z Tobš BET, że Mark to Mistrz. Bo nie ma słowa które okreliłoby jego wielkoć. Geniusz? Arcymistrz? Za mało! Tak czarować grš na gitarze, piewaniem potrafiš tylko najwspanialsi, ale wspaniali do tego stopnia że okrelenia na nazwanie ich wspaniałoci naprawdę trudno się doszukać. Spójrzmy prawdzie w oczy: Mark za rok będzie miał 60 lat. Nasi polscy artyci i wielu zagranicznych może tylko pomarzyć o takich tłumach na koncertach (choć pewnie za granicš Mark ma więcej widowni
), o takich goršcych brawach, owacjach na stojšco jeszcze w trakcie trwania piosenki, a nie kiedy już zapada cisza, już nie tylko na poczštku kariery ale i 30 lat po jej rozpoczęciu. Na to się pracuje latami. Mark zapracował, jest żywš legenda i na pewno ma tego wiadomoć. I daje radoć innym. I wydaje mi się że artyci nie kłamiš, mówišc że w Polsce jest najlepsza publika. Jeli nie najlepsza to jedna z lepszych. A "Marbletown" na zywo brzmi znacznie lepiej
"I czarujšce "True Love...", "Fish and the bird", "Sailing to Philadelphia"... Ohh a co nie było piękne? :wub:
Czy nie uważacie, że wczoraj za bardzo nie dało jednak się odczuć że z K2GC były tylko dwie piosenki?
W dniu wczorajszym spełniło się moje największe marzenie... Nie mam słów by opisać jaka jestem szczęliwa.
Zaraz wrzucę na serwer fotki i nagrania z dyktafonu.
Wiecie co bym z chęciš teraz zrobiła?
Pojechała na koncert Marka Knopflera.... :unsure:
Cholibka, ale się rozpisałam :ph34r:
Jadšc na Torwar usłyszałam w Trójce wiadomoć że koncert zacznie się pół godziny wczeniej - jaka radoć ma wielka była!
Na Torwarze nerwy wcale mnie nie puciły, co poskutkowało tym że mam pocierane podeszwy od moich przecudnej urody butków 
Po drugie: Wyrażam ogromny żal nad tym że nie udało mi się Was poznać
Tak się cieszyłam a tu .... (w miejscu wstawić nazwę częci ciała
) No ale cóż - sektory były ogrodzone barierkami i nie dało się wyjć na płytę. Tzn poradziłabym sobie rok temu albo za rok ale nie teraz dla mnie takie "ekscecy" przez barierki. No ale to nic! Mark na pewno nie raz zawita do nas do kraju, a wtedy sšdzę będę już pełnosprytna, kupię sobie bilet na płytę, i razem z Wami będę pod scenš. A jak nie w Polsce - to pojadę z Wami gdzie za granicę. Busem
No i na pewno przyjadę na jaki zlot, muszę tylko mieć więcej samodzielnoci od rodziców 
Po trzecie: Wyrażam ponownie ogromny żal, ubolewanie, złoć, rozgoryczenie, wciekłoć nad marnociš i niesprawiedliwociš wiata tego. Tak być nie może . Tyle czasu czekałam na ten koncert a to już po wszystkim? :angry:
Forumowicze którzy jadš do Pragi - ale macie szczęcie!! Ale Wam zazdroszczę....
No dobra, koniec marudzenia

Na "Cannibalach" jeszcze nie bardzo wiedziałam co się dzieje, gdzie jestem i po co. Ale już na dwóch kolejnych piosenkach kiedy uwiadomiłam sobie że: na trzy dni przed moimi urodzinami, widzę, słyszę, na żywo faceta którego muzykę kocham nad życie i do tej pory słuchałam piosenek tylko w domu - się po prostu powyłam! Typowo babskie, wiem. Ale tatu też miał łezki w oczach. I mama słuchała jak oczarowana. Ogólnie było wspaniale, cudownie....
Niech się schowajš ci co mówiš że Mark teraz nie gra na gitarze jak przed laty! Nie wierzę że nie mielicie ciarek przy "Sułtanach" i "Telegraph Road" - ja miałam i to jakie.
Nie zgadzam się z Tobš BET, że Mark to Mistrz. Bo nie ma słowa które okreliłoby jego wielkoć. Geniusz? Arcymistrz? Za mało! Tak czarować grš na gitarze, piewaniem potrafiš tylko najwspanialsi, ale wspaniali do tego stopnia że okrelenia na nazwanie ich wspaniałoci naprawdę trudno się doszukać. Spójrzmy prawdzie w oczy: Mark za rok będzie miał 60 lat. Nasi polscy artyci i wielu zagranicznych może tylko pomarzyć o takich tłumach na koncertach (choć pewnie za granicš Mark ma więcej widowni
), o takich goršcych brawach, owacjach na stojšco jeszcze w trakcie trwania piosenki, a nie kiedy już zapada cisza, już nie tylko na poczštku kariery ale i 30 lat po jej rozpoczęciu. Na to się pracuje latami. Mark zapracował, jest żywš legenda i na pewno ma tego wiadomoć. I daje radoć innym. I wydaje mi się że artyci nie kłamiš, mówišc że w Polsce jest najlepsza publika. Jeli nie najlepsza to jedna z lepszych. A "Marbletown" na zywo brzmi znacznie lepiej
"I czarujšce "True Love...", "Fish and the bird", "Sailing to Philadelphia"... Ohh a co nie było piękne? :wub: Czy nie uważacie, że wczoraj za bardzo nie dało jednak się odczuć że z K2GC były tylko dwie piosenki?
W dniu wczorajszym spełniło się moje największe marzenie... Nie mam słów by opisać jaka jestem szczęliwa.
Zaraz wrzucę na serwer fotki i nagrania z dyktafonu.
Wiecie co bym z chęciš teraz zrobiła?
Pojechała na koncert Marka Knopflera.... :unsure:
Cholibka, ale się rozpisałam :ph34r:
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

