04.05.2008, 16:11
Wstyd się przyznać, że byłem dopiero pierwszy raz na Knopflerze, mimo wieloletniej fascynacji. W każdym razie to było czarodziejskie przeżycie, było i dynamicznie i romantycznie, zaskoczyli aranżem niektórych kawałków, (szczególnie tych nie z DS), trochę publiki przyszło bardziej na DS, ale co tam, ważne że byli i na koniec oddali piękny i zasłużony hołd całej twórczoci.
Żałowałem jedynie, że stałem mniej więcej po rodku płyty, do momentu gdy przeczytałem komentarze o niedoskonałociach nagłonienia pod scenš, ufff... ulżyło nieco ^_^
Teraz - w ramach odrabiania zaległoci - będę miał być szczęcie na koncercie w Atenach (15.06), koncercie kończšcym trasę. Mam nadzieję że co zespół wymyli extra na koniec, a jak nie... to i tak będzie czarodziejsko!!!!!! Pozdro.
Żałowałem jedynie, że stałem mniej więcej po rodku płyty, do momentu gdy przeczytałem komentarze o niedoskonałociach nagłonienia pod scenš, ufff... ulżyło nieco ^_^
Teraz - w ramach odrabiania zaległoci - będę miał być szczęcie na koncercie w Atenach (15.06), koncercie kończšcym trasę. Mam nadzieję że co zespół wymyli extra na koniec, a jak nie... to i tak będzie czarodziejsko!!!!!! Pozdro.

