23.05.2008, 08:14
Z gitarzystów rytmicznych - Jack Sonni. Wyczucie i styl. Mimo, czasem zbędnego, szołmeństwa.
Z basistów - Glenn Worff. Profesjonalizm i imponujšce country'owe portfolio.
Z perkusistów - Terry Williams. Atomowa energia i przyzwoite rockowe korzenie (Man).
Z klawiszowców - Alan Clark. Tu zamiast przymiotników napiszę tylko jedno: płyta "Love Over Gold". Kłaniam się w pas.
Z saksofonistów - Mel Collins. Chris White też jest dobry, ale nie przepadam za jego smooth jazzem. No i nie grał w King Crimson.
Z pozostałych muzyków - Eric Clapton!
Z basistów - Glenn Worff. Profesjonalizm i imponujšce country'owe portfolio.
Z perkusistów - Terry Williams. Atomowa energia i przyzwoite rockowe korzenie (Man).
Z klawiszowców - Alan Clark. Tu zamiast przymiotników napiszę tylko jedno: płyta "Love Over Gold". Kłaniam się w pas.
Z saksofonistów - Mel Collins. Chris White też jest dobry, ale nie przepadam za jego smooth jazzem. No i nie grał w King Crimson.
Z pozostałych muzyków - Eric Clapton!

