28.05.2008, 20:02
Zauważ jednak, że moje podchodzenie z oporem było inne. Bo mimo wszystko kiedy osoba niepełnosprawna chciała ze mnš rozmawiać, nie odchodziłam na pięcie, a już absolutnie nie namiewałam się, że jest czubkiem. Mój opór wynikał z tego, że nie wiedziałam po prostu, w jaki sposób rozmawiać, jak się zachować, było mi trochę niezręcznie. Ale gdy było trzeba, potrafiłam go złamać. A problem który poruszyłam dotyczy wręcz chamstwa i bezczelnoci. Ale masz rację - może trzeba trochę odczekać. W drugim zdaniu - też masz rację.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

