Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Offtop - O Wszystkim I O Tym Co Komu W Duszy Gra!
Ponieważ skromna bywam w zależności od okoliczności (i nie jest to kokieteria), a w tym momecie one mi absolutnie nie sprzyjają, to postanowiłam się pochwalić Oczko
Kilka miesięcy wstecz wzięłam udział w konkursie wojewódzkim, w którym nagrodami były: udział w warsztatach w radio oraz, w trzecim etapie, w gazecie.
Ponad miesiąc temu otrzymałam informację, że zakwalifikowałam się do warsztatów w radio. Biorąc pod uwagę, że nadesłano ponad 70 prac, bardzo długo nie mogłam wyjść z szoku.

W dniu wczorajszym w towarzystwie 9 pozostałych laureatek konkursu cały dzień spędziłam w Radio Centrum w Lublinie.
Na początku oczywiście zwiedzałyśmy budynek, po czym odbyłyśmy zajęcia z zakresu prawidłowego oddychania, jakie obowiązuje osoby pracujące głosem, oraz bawilłyśmy się na różnych połamańcach językowych. Śmiechu było co nie miara, ale świetna zabawa. Musiałyśmy także podczas burzy mózgów wpisać na kartce wyrazy na których można połamać sobie język. Każda z nas pisała to, co jej przychodziło do głowy. Zabawa zaczęła się w momencie, gdy otrzymałyśmy polecenie, aby z wypisanych wyrazów ulożyć informację radiową. Żadna nie miała większego sensu, moja brzmiała następująco: "W Szczebrzeszynie Szczuczyna Brzęczyszczykiewicz ze Szczuczyna wybiegł z domu użądlony przez trzmiela i abstrahując od arystotelesowskich przeżyć z Celsjuszem pobierzył w stronę korpuskularnej Konstantynopolitańczykówny". Wbrew pozorom, trafiła się informacja bardziej abstrakcyjna od mojej. Nie pamiętam jej dosłownie, w każdym razie sens był mniej więcej taki "Gdy w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmiał w trzcinie, szedł Szasa suchą szosą gdzie spotkał Jolę Lojalną zwaną Lojalną Jolą. Strzała Amora trafiła go natychmiastowo. Jednak emocje wyparowały gdy zobaczył ją tańczącą na stole z powyłamywanymi nogami. Nagle zobaczył gżegżółkę jedzącą dżdżownicę. Aby ją zastrzelić, wyjął rewolwer, niestety postrzelił Jolę Lojalną Lojalną Jolę, która trafiła na oddział kardiologii".
Ponownie przejął nas naczelny (oprowadzał nas wcześniej po budynku), z którym miałyśmy zajęcia dotyczące sposobu tworzenia informacji radiowej. Po raz drugi i nie ostatni w ruch poszły długopisy. Tworzyłyśmy leady do informacji o dziewczynie która kradla gry komputerowe, oraz robotnikach którzy okradli swego pracodawcę z 32 wiader farby o pojemności 25 litrów każde. Moje brzmiały następująco: "18-latka nie liczy się z kasami fiskalnymi", "18-letnia miłośniczka gier komputerowych okrada centra handlowe. 3,5 tysiąca to wartość towaru, jaki udało jej się wynieść. Jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za hobby?", "Więc chodź, pomaluj mój świat...kradzioną farbą z budowy", "Nawet 5 lat na szlifowanie talentów malarskich będą mieli złodzieje z Lublina. Ich łupem padło ponad 30 wiader farby", "Rzadka i odurzająca. A jednak i ona przyciąga lepkie ręce złodziei. W Lublinie aresztowano łupieżców, którym niezbędne do życia były wiadra wypełnione farbą". Osobiście bardzo podobały mi się efekty pracy koleżanek, jak np. "Malowali ściany, pomalują kraty w więzieniu", "Gry szkodzą. Dosłownie". Z naczelnym na podstawie otrzymanych artykułów analizowałyśmy także, które z widniejących tam informacji powinny trafić na antenę.

Dalej, oczywiście pod odpowiednią opieką, same nagrywałyśmy reportaż dotyczący warsztatów, który następnie chodziłyśmy montować. Niesamowite, 2 godziny pracy, a 30 sekund gotowego materiału po obróbce.
Najbardziej senne zajęcia były z reporterem. Tak interesujący temat, jakim jest praca reportera, tak zepsuty przez prowadzącego, który sprawiał wrażenie, jakby był niezadowolony z pracy, którą wykonuje, oraz wrażenie, że nie chciał wcale uczestniczyć w warsztatach, a został do tego zmuszony. Któż wie, może tak było? Naprawdę z trudem go słuchałam, i wiem, że dziewczyny miały podobne wrażenia, Oczywiście nie siedziałyśmy bezczynnie, on nam podawał tematy, a my mu mówiłyśmy, z jakich źródeł należy korzystać przy tworzeniu reportażu.
Ostatnim etapem wczorajszych zajęć była rozmowa z dziewczyną, która w RC prowadzi programy publicystyczne. Bardzo ciekawie (jak wcześniejsi trenerzy, z wyłączeniem reportera) opowiadała o swojej pracy i również podawała nam tematy programów, a my wymieniałyśmy gości, którzy powinni wystąpić w tej audycji.

Sumując, 10 godzin spędzonych na wykładach trochę mnie zmęczyło, podziwiam studentów Oczko Jest to dla mnie jednak niezwykle cenne doświadczenie. Nigdy nie wątpiłam w to, że będę dziennikarką, ale jaką drogę wybiorę, to jeszcze się okaże. Na szczęście mam jeszcze 2 lata, aby się zastanowić. Radio to fantastyczne medium, bardzo cieszę się, że miałam okazję zobaczyć, jak to wygląda od środka.

Laureatów konkursu czekają chyba jeszcze dwa etapy. Pierwszym będą podobne warsztaty w gazecie, drugim - powrót do radia, aby poprowadzić audycję. Niestety nie wszyscy będą mieli tę możliwość, ci, którzy zakwalifikowali się do trzeciego i czwartego etapu, zostaną o tym powiadomieni.

Naczelny obiecał że nas zatrudni Oczko

Co będzie dalej, zobaczymy. Radość ze spełnionego marzenia jest nie do opisania.

Dziękuję Tym Osobom, które dobrnęły do końca i nie usnęły w połowie Uśmiech

Zdjęcia wstawiłam do swojego profilu na pewnym portalu społecznościowym.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Offtop - O Wszystkim I O Tym Co Komu W Duszy Gra! - przez bartekold - 08.10.2005, 15:31
Offtop - O Wszystkim I O Tym Co Komu W Duszy Gra! - przez Ania_M - 24.05.2009, 17:56

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Offtop - co mi w duszy zagrało schnitzell 0 7,854 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości