Jak sie cieszę ,że jeszcze o mnie pamietacie. Jestem wzruszony.
Przepraszam, że nie piszę i aktywnie nie uczestniczę w życiu Forum, ale tak jakoś wyjałowilem sie z pomysłów na napisanie czegoś oryginalnego, mając na uwadze tak zacne występujące tu gremium, rzeczy samej.
Zawirowania i zawieruchy w pracy rownież przyczyniają się, że czasami opadam po prostu z sił, zważywszy że jestem po czteromiesięcznej kontroli Inspekcji Transportu Drogowego. Jestem rownież po tak długo oczekiwanym urlopie, gdzie w końcu zregenerowalem siły. Na Forum byłem jednak codziennie, i kilka razy dziennie, i chociaż tym faktem jestem troszeczkę usprawiedliwiony.
Wiele się jednak działo na "salonach" muzycznych:
a) wspanialy koncert Anii Szarmach w mojej mieścinie, tak cudownie przyjety przez gawiedż słubicką. Moja córka rezydująca na wakacjach w domu (po szczęsliwym zaliczeniu pierwszego roku Prawa na UW) miała spore obawy, czy Szarmachowej muzyka zostanie dobrze przyjęta przez małomiasteczkową publiczność. Ania trzy razy bisowała , a aplauzom nie było końca.
......hm, " A MÓWIĄ, ŻE NARÓD GŁUCHY "Jeszcze do przedwczoraj pamietałem nazwiska wszystkich grających z nią muzyków, ale w dniu moich urodzin zapomniałem. Chcialbym ,żeby Mark ich zobaczył.
b)Koncert SWEET w sąsiednim Frankurcie n/O. Pamietacie takie coś ??????
Nie pamietacie , bo nawet najstarsi górale nie pamietają, że taki zespół w latach 70-tych istaniał. Starsi panowie podreperowani botoksem i kilogramem makijażu, niestety już nie do przyjęcia. Troche mi to pasowało do scen z filmów Felliniego.
c)Edycia Górniak ciągle aktualny wamp, i najlepsze ciało polskiej estrady, u boku jeszcze Krupy pokazała, że i my czasem potrafimy. Kapitalny koncert i gorące przyjęcie.
d)Rekonstrukcja bitwy, która odbyła sie w mojej mieścince i miala odzwierciedlić bitwę z 1759 roku z udziałem armii wielu krajów europy, to coś co widzialem po raz pierwszy w życiu. Strzelały historyczne armaty, muszkiety i posjonaci w historycznych strojach. Fryderyk II (Prusy), który to wszystko rozpętał (jak przystało na wielki narod niemiecki) zafascynował swą personą nie tylko mnie.
Zespół Budka Suflera, który nie występował w rekonstrukcji bitwy, tylko kilka godzin póżniej (ale za to wiekiem członków zespołu, zbliżony jest do tamtych czasów), po swoim koncercie, zasilił niestety grono pokonanych i nie zdążył wrzucić "piątego biegu", choć "Sen o Dolinie " całkiem,całkiem.
f) W Sopocie 12.08 - nie byłem, ale za to przeżylem trzy festiwale sopockie przed telewizornią, gubiąc sie już w tym wszystkim,który jest czyj. Dla osłabienia przeciwnika (pod wzgędem poziomu artystycznego wykonawców), gdzieś po drodze zaplątal się jeszcze festiwal Eurowizji , i wraz z Arturem Orzechem (prezenter TVP) , mieliśmy nie lada "orzech" do zgryzienia.
g) Tydzień Kultury Beskidzkiej - żebym był, aż tak za foklorem - to nie , ale było fajnie.
h) Wizyta w Berlinie u Gaspera i testowanie jego nowego Fendera Stratocastera.
Czasami sam zadziwiam siebie - ze śmiechu rzeczy samej, jak nie nalezy grać.
j) Pozostałym wykonowcom, których miałem okazję słuchać, choćby podczas Woodstock, o których nie godzien jestem tu pisać, życzę dobrze wynegocjowanych cen, na wynajem salek prób, w okolicznych Domach Kultury i podreperowania formy, jesli w ogole taką posiadają ( o sobie też tu intensywnie myślę)
I wreszcie..........
Dotarla do mnie nowa plyta MK (dzięki Raingod).
Po cichutku, z obawy przed prokuraturą, uprawiam totalne piractwo, ku niezadowoleniu, co niektórych forumowiczów tak czynnie uczestniczących w rzeczowej polemice, ale za to ku uciesze mojego serca. A płyte kupię, nawet dwie. Jedną dla siebie, a drugą w prezencie dla Gaspera.
"Remembrance Day" ten utwór puszczam od rana, 47 razy ze znanych względów, choć tym razem będzie znacznie więcej razy, bo posiedzę do świtu.
Jutro w telewizji, jak zobaczycie śpiącego na trybunach polskiego kibica, na Mistrzostwach Świata w Lekkiej Atletyce w Berlinie (gdzie się wybieram) - to napewno będę ja (oryginał), i każdy z Was będzie wiedział, że ten głęboki sen, w tlumie stutysięcznej widowni, "TO WINA MARKA KNOPFLERA"
Pozdrawiam.
Przepraszam, że nie piszę i aktywnie nie uczestniczę w życiu Forum, ale tak jakoś wyjałowilem sie z pomysłów na napisanie czegoś oryginalnego, mając na uwadze tak zacne występujące tu gremium, rzeczy samej.
Zawirowania i zawieruchy w pracy rownież przyczyniają się, że czasami opadam po prostu z sił, zważywszy że jestem po czteromiesięcznej kontroli Inspekcji Transportu Drogowego. Jestem rownież po tak długo oczekiwanym urlopie, gdzie w końcu zregenerowalem siły. Na Forum byłem jednak codziennie, i kilka razy dziennie, i chociaż tym faktem jestem troszeczkę usprawiedliwiony.
Wiele się jednak działo na "salonach" muzycznych:
a) wspanialy koncert Anii Szarmach w mojej mieścinie, tak cudownie przyjety przez gawiedż słubicką. Moja córka rezydująca na wakacjach w domu (po szczęsliwym zaliczeniu pierwszego roku Prawa na UW) miała spore obawy, czy Szarmachowej muzyka zostanie dobrze przyjęta przez małomiasteczkową publiczność. Ania trzy razy bisowała , a aplauzom nie było końca.
......hm, " A MÓWIĄ, ŻE NARÓD GŁUCHY "Jeszcze do przedwczoraj pamietałem nazwiska wszystkich grających z nią muzyków, ale w dniu moich urodzin zapomniałem. Chcialbym ,żeby Mark ich zobaczył.
b)Koncert SWEET w sąsiednim Frankurcie n/O. Pamietacie takie coś ??????
Nie pamietacie , bo nawet najstarsi górale nie pamietają, że taki zespół w latach 70-tych istaniał. Starsi panowie podreperowani botoksem i kilogramem makijażu, niestety już nie do przyjęcia. Troche mi to pasowało do scen z filmów Felliniego.
c)Edycia Górniak ciągle aktualny wamp, i najlepsze ciało polskiej estrady, u boku jeszcze Krupy pokazała, że i my czasem potrafimy. Kapitalny koncert i gorące przyjęcie.
d)Rekonstrukcja bitwy, która odbyła sie w mojej mieścince i miala odzwierciedlić bitwę z 1759 roku z udziałem armii wielu krajów europy, to coś co widzialem po raz pierwszy w życiu. Strzelały historyczne armaty, muszkiety i posjonaci w historycznych strojach. Fryderyk II (Prusy), który to wszystko rozpętał (jak przystało na wielki narod niemiecki) zafascynował swą personą nie tylko mnie.
Zespół Budka Suflera, który nie występował w rekonstrukcji bitwy, tylko kilka godzin póżniej (ale za to wiekiem członków zespołu, zbliżony jest do tamtych czasów), po swoim koncercie, zasilił niestety grono pokonanych i nie zdążył wrzucić "piątego biegu", choć "Sen o Dolinie " całkiem,całkiem.
f) W Sopocie 12.08 - nie byłem, ale za to przeżylem trzy festiwale sopockie przed telewizornią, gubiąc sie już w tym wszystkim,który jest czyj. Dla osłabienia przeciwnika (pod wzgędem poziomu artystycznego wykonawców), gdzieś po drodze zaplątal się jeszcze festiwal Eurowizji , i wraz z Arturem Orzechem (prezenter TVP) , mieliśmy nie lada "orzech" do zgryzienia.
g) Tydzień Kultury Beskidzkiej - żebym był, aż tak za foklorem - to nie , ale było fajnie.
h) Wizyta w Berlinie u Gaspera i testowanie jego nowego Fendera Stratocastera.
Czasami sam zadziwiam siebie - ze śmiechu rzeczy samej, jak nie nalezy grać.
j) Pozostałym wykonowcom, których miałem okazję słuchać, choćby podczas Woodstock, o których nie godzien jestem tu pisać, życzę dobrze wynegocjowanych cen, na wynajem salek prób, w okolicznych Domach Kultury i podreperowania formy, jesli w ogole taką posiadają ( o sobie też tu intensywnie myślę)
I wreszcie..........
Dotarla do mnie nowa plyta MK (dzięki Raingod).
Po cichutku, z obawy przed prokuraturą, uprawiam totalne piractwo, ku niezadowoleniu, co niektórych forumowiczów tak czynnie uczestniczących w rzeczowej polemice, ale za to ku uciesze mojego serca. A płyte kupię, nawet dwie. Jedną dla siebie, a drugą w prezencie dla Gaspera.
"Remembrance Day" ten utwór puszczam od rana, 47 razy ze znanych względów, choć tym razem będzie znacznie więcej razy, bo posiedzę do świtu.
Jutro w telewizji, jak zobaczycie śpiącego na trybunach polskiego kibica, na Mistrzostwach Świata w Lekkiej Atletyce w Berlinie (gdzie się wybieram) - to napewno będę ja (oryginał), i każdy z Was będzie wiedział, że ten głęboki sen, w tlumie stutysięcznej widowni, "TO WINA MARKA KNOPFLERA"
Pozdrawiam.
We are the sultans of swing...

