24.08.2009, 09:58
Odnośnie muzycznych fascynacji: wracałem sobie w sobotę z dość długiej ponad 300km drogi, wioząc moje dwie córeczki (3,5 & 5,5r.), spały sobie w najlepsze w swoich fotelikach, więc ciesząc się brakiem zadawanych w kółko pytań zapodałem sobie do odtwarzacza "Sailing to Philadelphia"... gdzieś przy drugim albo może trzecim odtwarzaniu, przy tytułowym utworze spojrzałem we wsteczne lusterko, a w nim widzę Córkę Młodszą wpatrzoną przez okno w krajobraz i rytmicznie się kołyszącą do dźwięków sączącej się przez głośniki muzy... wyczuła mój wzrok, spojrzała w lusterko i powiedziała z rozbrajającym uśmiechem: "tato wiesz, fajna ta muzyka"...
always look on the bright side of life

