17.09.2009, 13:37
Ja uważam że:
- za mało utworów na płycie, jakby to było demo, dziwne dlaczego Knopfler nie wypełnia całych 75 minut.
- "You can beat the house" - zwykły blues bez wodotrysków
- płyta układa się w głowie po parudziesięciu przesłuchaniach i leży jak ulał.
- wcześniej nie zauważone "Hard Shoulder" jest teraz dla mnie cudne, najlepsze na płycie
- Border River - fantastyczny folk, melodia, która nie ma słabych stron, jak "Darling Pretty",
-Cleaning my Gun - ja powiem "Clean it from this album" - kompletna porażka, nie pasuje ani stylem ani brzmieniem, jakby Mark się cofnął w ewolucji.
- the car was the one - naiwne słowa.. muzyczka OK
Od 8-11 zaczyna się uczta, fantastyczna sprawa
"piper to the end" - myślę że ludzie będą wiele lat w knajpach szkockich jako klasyk grać
Ogólnie super ale za krótko o 5 utworów.
- za mało utworów na płycie, jakby to było demo, dziwne dlaczego Knopfler nie wypełnia całych 75 minut.
- "You can beat the house" - zwykły blues bez wodotrysków
- płyta układa się w głowie po parudziesięciu przesłuchaniach i leży jak ulał.
- wcześniej nie zauważone "Hard Shoulder" jest teraz dla mnie cudne, najlepsze na płycie
- Border River - fantastyczny folk, melodia, która nie ma słabych stron, jak "Darling Pretty",
-Cleaning my Gun - ja powiem "Clean it from this album" - kompletna porażka, nie pasuje ani stylem ani brzmieniem, jakby Mark się cofnął w ewolucji.
- the car was the one - naiwne słowa.. muzyczka OK
Od 8-11 zaczyna się uczta, fantastyczna sprawa
"piper to the end" - myślę że ludzie będą wiele lat w knajpach szkockich jako klasyk grać
Ogólnie super ale za krótko o 5 utworów.

