23.09.2009, 16:30
Witam po dłuższej nieobecności 
Kilka ciekawostek z katalogu dystrybutora Universalu: z oferty zniknęła wersja deluxe (z winylami i bonusami). Nie ma już w dystrybucji "Shangri-La". Pozostałe studyjne płyty MK i DS poza BIA i KTGC są przecenione i powinny być w sklepach w cenie poniżej 20 zł. Powróciła (już kilka miesięcy temu, ale niedawno zauważyłem) składanka "Sultans of Swing" w wersji z DVD.
Płytą "Get Lucky" ogólnie jestem zachwycony. I ulżyło mi przeglądając forum, że już nie ma tej rzeki rozczarowania, która płynęła tu dwa lata temu.
Najbardziej mi się podobają "Border Reiver", "Cleaning My Gun", i "Piper To The End". Wybór raczej przemyślany, po x przesłuchaniach... Ostatni z wymienionych, bardziej niż "Remembrance Day" porównywałbym do "Brothers In Arms". A to za sprawą wojennej tematyki, choć tym razem z indywidualnym piętnem. "Piper..." nie ma więc tej uniwersalnej wymowy, co jego wielki poprzednik, chociaż to też wruszający utwór.
"Get Lucky" ma również słabe punkty, do których zaliczyłbym piosenkę tytułową. Owszem, sympatyczny kawałek, który zyskuje po kilku przesłuchaniach, ale nic wielkiego. Jak sądzę, pomyłką było udostępnienie tego utworu jako pierwszego na stronie MK. Co do "Cleaning My Gun" - zawsze można znaleźć dziurę w całym. Jeśli Mark nie nagrywa rockowych piosenek - znaczy, że dziadzieje, jeśli zdarzy mu się nagrać - nie jest konsekwentny w swoim obecnym stylu. Ten kawałek mógłby równie dobrze powstać prawie 20 lat temu i wejść na płytę OES. Nie uważam natomiast, by był "spóźnioną kopią" "Calling Elvis" czy "Millionaire Blues". Tzn. jest podobny, ale nie wtórny. I jako taki jest miłym urozmaiceniem wśród bardziej folkowych kompozycji.
W pełni się zgadzam! Nie wzbudza mojego entuzjazmu ta cała cyfryzacja, która zmierza de facto do tego, że "zwykła" wersja płyty będzie wirtualna, zaś podstawową namacalną będzie deluxe. Płyty będzie się kupować nie dla muzyki, którą już można ściągnąć, lecz dla eleganckiej książeczki tudzież dołączonych kart do gry.
Tęsknię do czasów, kiedy bonusy były na singlach.
To ja czekam na EPkę... :]

Kilka ciekawostek z katalogu dystrybutora Universalu: z oferty zniknęła wersja deluxe (z winylami i bonusami). Nie ma już w dystrybucji "Shangri-La". Pozostałe studyjne płyty MK i DS poza BIA i KTGC są przecenione i powinny być w sklepach w cenie poniżej 20 zł. Powróciła (już kilka miesięcy temu, ale niedawno zauważyłem) składanka "Sultans of Swing" w wersji z DVD.
Płytą "Get Lucky" ogólnie jestem zachwycony. I ulżyło mi przeglądając forum, że już nie ma tej rzeki rozczarowania, która płynęła tu dwa lata temu.
Najbardziej mi się podobają "Border Reiver", "Cleaning My Gun", i "Piper To The End". Wybór raczej przemyślany, po x przesłuchaniach... Ostatni z wymienionych, bardziej niż "Remembrance Day" porównywałbym do "Brothers In Arms". A to za sprawą wojennej tematyki, choć tym razem z indywidualnym piętnem. "Piper..." nie ma więc tej uniwersalnej wymowy, co jego wielki poprzednik, chociaż to też wruszający utwór.
"Get Lucky" ma również słabe punkty, do których zaliczyłbym piosenkę tytułową. Owszem, sympatyczny kawałek, który zyskuje po kilku przesłuchaniach, ale nic wielkiego. Jak sądzę, pomyłką było udostępnienie tego utworu jako pierwszego na stronie MK. Co do "Cleaning My Gun" - zawsze można znaleźć dziurę w całym. Jeśli Mark nie nagrywa rockowych piosenek - znaczy, że dziadzieje, jeśli zdarzy mu się nagrać - nie jest konsekwentny w swoim obecnym stylu. Ten kawałek mógłby równie dobrze powstać prawie 20 lat temu i wejść na płytę OES. Nie uważam natomiast, by był "spóźnioną kopią" "Calling Elvis" czy "Millionaire Blues". Tzn. jest podobny, ale nie wtórny. I jako taki jest miłym urozmaiceniem wśród bardziej folkowych kompozycji.
koobaa napisał(a):Nie dość że Deluxe Box jest horendalnie drogi (400 PLN za 3 dodatkowe utwory plus amatorski filmik Guy'a i dwa winyle plus niepotrzebne gadżety to jakieś nieporozumienie), to nawet jak się ktoś na niego skusi to i tak nie będzie mieć w kolekcji wszystkich komercyjnie dostępnych utworów. To nie jest normalne moim zdaniem.
Get Lucky to marketingowa porażka. Wydawnictwo nastawione na maksymalne zdarcie kasy - i to od fanów (bo tacy właśnie będą szukac bonusów).
W pełni się zgadzam! Nie wzbudza mojego entuzjazmu ta cała cyfryzacja, która zmierza de facto do tego, że "zwykła" wersja płyty będzie wirtualna, zaś podstawową namacalną będzie deluxe. Płyty będzie się kupować nie dla muzyki, którą już można ściągnąć, lecz dla eleganckiej książeczki tudzież dołączonych kart do gry.
Tęsknię do czasów, kiedy bonusy były na singlach.
olaph72 napisał(a):Nos mi podpowiada, że wytwórnia jeszcze raz nam zagra na nosie. Stawiam dolara, że za jakiś czas "bonusy"... ukażą się właśnie na EP-ce. Naturalnie do tego czasu wszyscy die hard fans kupią owe "luksusowe wydania", i tym większa będzie ich (nasza) frustracja...
To ja czekam na EPkę... :]
A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
Well the hen's alright but the harp is everything

