29.10.2009, 07:17
koobaa napisał(a):Telegraph Road w wykonaniu Czechów bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Bogata instrumentalnie i aranżacyjnie wersja! Banjo znakomicie zastąpiło fortepian (nigdy bym nie przypuszczał), sekcja dęta też świetnie się wpasowała. Jedyny dysonans to język naszych sąsiadów, który niestety nadał całości iście komediowy wyraz. No ale dla Polaków ten język zawsze będzie brzmiał śmiesznie nawet w najpoważniejszej tematyce.
Robert Křesťan nagrał więcej piosenek autorstwa MK lub znanych z jego wykonania - niektóre po czesku, niektóre zaś w języku oryginału (np. "What It Is", czy "Lily Of The West"). Wszystkie mają bluegrassową nutkę i warte są wysłuchania.
Co zaś do komediowego brzmienia języka czeskiego - pamiętaj Kuba, że to działa także w drugą stronę. Czesi parskają śmiechem słysząc brzmienie niektórych słów po polsku.

