30.05.2010, 16:13
Raingod napisał(a):Ja bym nie oceniał wokalu Watersa z perspektywy Live 8.
Dlaczego? Koncert to koncert; okazja, czy miejsce występu nie mają znaczenia. Pisałem o predyspozycjach wokalnych. Moim zdaniem u RW są wyczerpane.
Robson napisał(a):wciąż mam w pamięci jego występ na Warszawskiej Gwardii 8 lat temu. To był paskudny, chłodny i deszczowy dzień ale chyba nikt nie narzekał na pgodę bo RW pokazał prawdziwą klasę.
Ja również byłem na tym koncercie, i choć ogólnie wyniosłem z niego miłe wrażenia (pomijając fakt, że stałem przez bite trzy godziny), to nie dało się i wtedy nie zauważyć, że RW jako wokalista już się skończył.

