01.08.2005, 00:35
U mnie dzisiaj rano o mały włos nie zawrzało. Niedziela jest tym dniem kiedy poranek zaczynam o 11.A tu nagle budzi mnie żona zdecydowanym falstartem. Ale wybaczylem jej to, czemu: A bo rano w telewizyjnej jedynce lecial film pod tytułem "Zwycięski gol" z muzyką Marka Knopflera.To ona jeszcze przez sen wychwiciła te charakterystyczne dzwieki gitary.Moja nauka słuchania nie poszła na marne.Świetny niedzielny poranek......jaka szkoda że tak żadko.
We are the sultans of swing...

