05.07.2010, 23:46
faf123 napisał(a):...ale w takiej czerwonej koszulce to troszkę wstydziłbym się chodzić.smutne...
wiele osób pytało o te koszulki i z tego co weim podobały się im
faf123 napisał(a):i jeśli chodzi o grupkę osób, które pod koniec były na "zlocie" to upewniła mnie w przekonaniu, że idea zlotu jest mi obca. Tzn oceniam z perspektywy przyjścia tam po trzeciej w nocy, jako trzeźwy-gdzie większość osób była kompletnie pijana. Trochę mnie to przeraziło. Tzn myślałem, że będzie możliwość porozmawiania o koncercie, ale chyba się nie dało. Może na kolejnym zlocie się uda,bo nie wykluczam mojej wizyty na nim. Receptą będzie wcześniejsze upicie sięCóż. Dziękuję za podsumowanie. Byłam do końca spotkania. Był czas na rozmowy o koncercie i na rozmowy o innym temacie. Przecież jesteśmy ludźmi, w naszym życiu są (mimo wszystko) też inne sprawy.
W dużym stopniu zależy z kim rozmawiałeś. Wybacz, jeśli siedziałeś z Józkiem dla przykładu, to może faktycznie nie najlepiej trafiłeś - ma troszkę słabą głowę. A jeśli chciałbyś porozmawiać o koncercie, to na pewno znalazłyby się osoby chętne do rozmowy. Dla chcącego nic trudnego.
Wydaje mi się oczywistym, że o 3.00 w nocy na takiej imprezie ludzie są podpici.
Jeśli uważasz, że to bardzo źle to może powinniśmy następne spotkanie zorganizować w salce katechetycznej? bez alkoholu?
Tylko wtedy wydaje mi się, że nie posiedzielibyśmy nawet do tej 3.00


