06.07.2010, 13:55
Muszę przyznać, że gdy przybyłem pod Halę Stulecia i chwilę przed otwarciem bramek rozglądałem się po okolicy to z początku faktycznie myślałem, że "ci w czerwonych koszulkach" to jakaś grupa organizacyjna, może dlatego, ze sam szukałem jakiegoś stoiska z gadżetami, a do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógł wykonać koszulki na własną rękę. Też nie sądzę, że jest to jakaś "siara" - często się zdarza, ze fankluby mają jakieś znaki wspólne wśród uczestników, jeszcze częściej są to koszulki. Nie widzę nic złego w takim sposobie wyrażania swoich pasji.

