08.07.2010, 14:34
No to, że nawet trójka nic nie mówi to chyba dobrze. Tak serio to już chyba nie ma o czym mówić. Knopfler przestaje mi się podobać. Te bzdury z krzesełkiem na każdym koncercie. To samo zachowanie, to samo piwo. To już przerabaliśmy. No i te same granie. A ponadto chamski zwyczaj odwracania się tyłem do publiczności. Może typowy dla fajfokloka. W porównaniu z Londynem Wrocław moim zdaniem był bardziej udany, ale mimo wszystko pozostały braki.Niedograne solówki, niedbałe wykonania. Siedziałem w 1 rzędzie i widziałem jak udawał, że gra (zamknięty Volume pedal). Nie wiem, ale spodziewałem się czegoś innego. Szkoda...
