08.07.2010, 15:25
MARTINEZ napisał(a):Pierre... sciagnij sobie ten koncert w mp3 - swietna jakosc i hmm... zupelnie inne wrazenia mam niz na koncercie... duzo lepsze
No i jednak slychac, ze gra, aranzacje fajne i niezly wokal.
.
Otóż to! Podpisuje się obydwoma rękami. Ale pozostaje pytanie, czy nie po to idziemy na koncert, żeby to przeżywać bezpośrednio, od razu podczas występu? Co by było, gdyby nikt nie nagrał tej mp3-ki. Albo, jakie wrażenie pozostawi ten koncert dla kogoś, kto nie ma dostępu do tego materiału. Ale, jak już pisałem - to chyba nie wina artystów. Oni swoją robotę odrobili w 100%. Słychać to na nagraniu. Ale i tak szkoda...
A argument z powtarzanymi teksatmi, utworami, itd. - poruszałem go kiedyś w wywiadzie z Fletcher'em (przeprowadzanego za pośrednictwem tego Forum
). Guy odpisał, że im to w ogóle nie przeszkadza. A ja przyznam, ze mnie by cholernie to wkurzało, jak codzień słyszałbym tę samą gadkę, wyucozne na pamięć gesty. Troszkę więcej nieszablonowości, Mark!
Ale może się czepiamy. Nie od tego jest na tej scenie. I jeszcze jedno: zgadzam się z autorem recencji poleconej przez Robsona: pozostaje wrażenie, jakby Mark przygnieciony ciężarem piękna twórczości DS nieco wstydził się utworów z najnowszej płyty. A przecież nie ma czego. Ale 2 utwory na koncercie promujacym płytę... Chyba nie tak. Małe przegięcie. Choć dla mnie może zawsze grać tylko DS i będę go i tak słuchał z otwartą buzią.

