08.07.2010, 16:27
Więc z tym Volume pedałem to jest tak, że miał zamknięty, ale szarpał struny jakby grał, robił głośniej tylko wtedy gdy grał solówki. Ma prawo, w końcu to on decyduje co robi na scenie. Nie jestem z epoki MP3 i nie przeżywam koncertów po, lecz w czasie. Po to zresztą idę na koncert. Trudno też abym oceniał Knopflera za całość jego twórczości i nawet nie śmiem tego robić. Jedynie twierdzę, że smuci od jakiegoś czasu i nic nowego nie wymyśla. To prawda, że jest rozpoznawalny od pierwszego dźwięku. Może następna płyta będzie inna i tego mu życzę. Dla mnie najlepszą solową płytą jak dotąd pozostanie Golden Heart.
