08.07.2010, 23:06
Robson napisał(a):Gdzie tam bylo słychać. Instrumenty wspaniale mówie wyłącznie o wokalu. Całego koncertu nie chciałbym w takich warunkach ale emocje nie pozwoliły usiedzieć w miejscu
Ja właśnie w tych warunkach przesiedziałem cały występ. Dlatego pod względem jakości dźwięku Wrocław umieszczam na najniższym szczeblu drabiny z obejrzanymi koncertami MK (i DS). Natomiast jeśli chodzi o odległość od Marka, to Hala Stulecia jest niekwestionowanym numero uno. W Toronto w 2006 wprawdzie też stałem pod sceną, ale była nieco wyższa.

Robson napisał(a):Wryła mi sie w pamieć też taka chwila kiedy byliśmy już pod sceną i obok mnie piekna dziewczyna na wózku inwalidzkim ktore bardzo zależało zobaczyć MK> Szybko zrbiliśmy miejsce aby mogla być najbliżej> Mark też ją dostrzegł>
Owa dama siedziała na prawo ode mnie.
Robson napisał(a):NIe wiem nie jestem gitarzystą ale nie rozumiem tego. Nigdy bym nie pomyślał że Mark może dawać jakąś ściemę. Dla mnie to 100% artysta i na koncercie daje z siebie wszystko>
Robson, wstań z kolan od czasu do czasu.


