Może czas na moje podsumowanie:
Zacznę od tych negatywnych przemyśleń:
-zdecydowanie setlista; bez utworów z najnowszego krążka
-zamieniłem bym chętnie Coyote czy Prairie Wedding na chociażby Remembrence Day czy So far from the clyde
-18 a nie 15 czy nawet 14 utworów
-zdecydowanie lepsze gadżety koncertowe
-tylko jeden występ w Polsce ( nie wiem, kto za to odpowiada, ale chyba brak właściwego PR)
-brak nadziei na oficjalne DVD
-miałem wrażenie, że Richard coś w tegorocznym tourze przygaszony i gdzieś na uboczu
-brak w scenografii pięknej gitary z okładki BiA
-może lepsze wykorzystanie ekranu
-ciągle powtarzane teksty Marka, zaczyna być to nudne
-Sułtani swingu to już nie to..jak dla mnie mało dynamiczne i grane trochę na odwal-bo trzeba.
Co do pozytywów to oceniam, że koncert wrocławski był niesamowity. Nie warto tutaj rozwodzić się nad stroną artystyczną, Mark był w formie a grane utwory były świetnie zaaranżowane. Zaangażowanie całego zespołu, w szczególności Michael'a McGoldrick'a, oceniam na plus. Widać, że nadal się tym bawią i mają wielką satysfakcję z granych kawałków.
Możliwość kupienia oficjalnego pendrive'a oceniam za fantastyczną gratkę dla fanów.
Zacznę od tych negatywnych przemyśleń:
-zdecydowanie setlista; bez utworów z najnowszego krążka
-zamieniłem bym chętnie Coyote czy Prairie Wedding na chociażby Remembrence Day czy So far from the clyde
-18 a nie 15 czy nawet 14 utworów
-zdecydowanie lepsze gadżety koncertowe
-tylko jeden występ w Polsce ( nie wiem, kto za to odpowiada, ale chyba brak właściwego PR)
-brak nadziei na oficjalne DVD
-miałem wrażenie, że Richard coś w tegorocznym tourze przygaszony i gdzieś na uboczu
-brak w scenografii pięknej gitary z okładki BiA

-może lepsze wykorzystanie ekranu
-ciągle powtarzane teksty Marka, zaczyna być to nudne
-Sułtani swingu to już nie to..jak dla mnie mało dynamiczne i grane trochę na odwal-bo trzeba.
Co do pozytywów to oceniam, że koncert wrocławski był niesamowity. Nie warto tutaj rozwodzić się nad stroną artystyczną, Mark był w formie a grane utwory były świetnie zaaranżowane. Zaangażowanie całego zespołu, w szczególności Michael'a McGoldrick'a, oceniam na plus. Widać, że nadal się tym bawią i mają wielką satysfakcję z granych kawałków.
Możliwość kupienia oficjalnego pendrive'a oceniam za fantastyczną gratkę dla fanów.

