06.08.2010, 22:32
Co do wyśnionego koncertu to miał on miejsce w jednym z wrocławskich teatrów, a nasz Pan Marek odgrywał na scenie bliżej mi nieznaną sztukę. Recytacje przeplatał swoimi autorskimi utworami - zapadły mi w pamięci fragmenty Telegraph i Romeo... Co ciekawe występował sam jedynie ze swoją czerwoną gitarą pośród skromnej scenografi, której głównymi elementami były skrzynie. Widownia typowo teatralna - mocno skoncentrowana i cichutka, większość trenowała sztukę nieoddychania. Pamiętam, że obok mnie siedzieli jak zaczarowani Pablosan oraz Robson, ale jestem przekonany, że Ciebie Tomku też nie zabrakło na tym wyjątkowym wydarzeniu. Niestety finałowego aplauzu nie usłyszałem gdyż bardzo brutalnie wybudził mnie z tego niesamowitego snu mój budzik...
Dlaczego on musi zawsze dzwonić w najbardziej ciekawych i emocjonujących momentach !
Ach ta nasza wyobraźnia - robi nam czasem niesamowite niespodzianki...
Dlaczego on musi zawsze dzwonić w najbardziej ciekawych i emocjonujących momentach !
Ach ta nasza wyobraźnia - robi nam czasem niesamowite niespodzianki...


![[Obrazek: macsa.gif]](http://images.chomikuj.pl/button/macsa.gif)