22.08.2010, 16:32
Po krotkiej nieobecnosci, pojawiam sie znowu. Urlop rozstroil mnie i jakos trudno sie zebrac by cos napisac, Obiecuje jednak ze w tym tygodniu podsumuje tegoroczny tour Get Lucky. Moze zaczne juz dzis.
1. po pierwsze - primo - dzieki Get Lucky Tour poznalem wielu zagorzalych forumowiczow (Londyn, Wroclaw, Luxemburg); ten Tour byl wiec nie tylko przygoda muzyczna ale i ciekawym doswiadczeniem innych ludzi
Dziekuje
2. Hmm, udalo mi sie zobaczyc 9 koncertow Marka, na kazdy jechalem z wielkim zaciekawieniem i wracalem naladowany pozytywnymi emocjami, wzruszeniem i przemysleniami. Wiekszosc koncertow widzialem w niemczech, dwa w londynie, jeden w Luxemburgu i ten niezapomniany ze wzgedu na atmosfere i brac knopfler.pl we wroclawiu.
3. Najwieksze hmm (trudno ocenic) wrazenie wywarl we mnie pierwszy koncert Marka w Royal Albert Hall, akustycznie, artystacznie bajecznie. Ta sala , Ci ludzie i 4 fuksiarze z biletami od cinkciarza
na dole. Kazdy pozniejszy koncert porownywalem mimo woli z tym pierwszym. przed Tourem mialem wykupione bilety na Londyn, Frankfurt, Manheim i Wroclaw, ale w miare gdy zanurzalem sie w Tour dokupowalem kolejne nieplanowane wczesniej: Köln, Oberhausen i Würzburg. Na koncert bralem zawsze kogos ze znajomych i zawsze wracali z koncertu zadowoleni. Raz nawet kolega chcial z mojego siedzenie zrobic ogrodek, bo wczesniej nie zabralem go na koncert, ale udalo mi sie zbiec i moje siedzenie sluzy do tego do czego ma sluzyc czyli do kopania
4. Mialem pewne oczekiwania do Set Listy (Remebrance day, Before Gas§TV) troszke malo utworow z najnowszej Markowej plyty a przeciez tyle tam perelek. Fakt ze slyszalem na zywo oprocz wszechobecnych Border i Piper rowniez Clenning my gun, Monteleone, czy Get Lucky, ale czuje niedosyt. Jakby nie mowic Mark moglby wiecej wyciagnac z tego skarbca zwanego od wrzesnie 2009 "Get Lucky". Mam cicha nadzieje, ze Mark przy nastepnej trasie uraczy nas wiekszy iloscia utworow z ostatniej plyty. Poza tym fajnie bylo uslyszec jeszcze raz Speedway, Marblatown czy Telegraph. Wyrzucilbym z listy Sultanow i So far away a na miejsce ich dal Tunnel of love czy czy Once Upon a time, Lista byla bardzo stabilna i przewidywalna choc i tak widze postep, Mark zrobil kilka niespodzianek np The fish ... w Köln. prosilbym o wiecej zmian, przeciez chlopaki cwiczyli ponad 30 utworow. Mimo wszystko jestem zadowolony z set listy markowej. Utworem ktory najbardziej mna potrzasnal i wyciskal piekne emocje byl Piper to the end. Najlepsze utwor z trasy, piekne zakonczenie i pozeganie z nami, mysle ze nie na dlugo.cdn
1. po pierwsze - primo - dzieki Get Lucky Tour poznalem wielu zagorzalych forumowiczow (Londyn, Wroclaw, Luxemburg); ten Tour byl wiec nie tylko przygoda muzyczna ale i ciekawym doswiadczeniem innych ludzi
Dziekuje2. Hmm, udalo mi sie zobaczyc 9 koncertow Marka, na kazdy jechalem z wielkim zaciekawieniem i wracalem naladowany pozytywnymi emocjami, wzruszeniem i przemysleniami. Wiekszosc koncertow widzialem w niemczech, dwa w londynie, jeden w Luxemburgu i ten niezapomniany ze wzgedu na atmosfere i brac knopfler.pl we wroclawiu.
3. Najwieksze hmm (trudno ocenic) wrazenie wywarl we mnie pierwszy koncert Marka w Royal Albert Hall, akustycznie, artystacznie bajecznie. Ta sala , Ci ludzie i 4 fuksiarze z biletami od cinkciarza
na dole. Kazdy pozniejszy koncert porownywalem mimo woli z tym pierwszym. przed Tourem mialem wykupione bilety na Londyn, Frankfurt, Manheim i Wroclaw, ale w miare gdy zanurzalem sie w Tour dokupowalem kolejne nieplanowane wczesniej: Köln, Oberhausen i Würzburg. Na koncert bralem zawsze kogos ze znajomych i zawsze wracali z koncertu zadowoleni. Raz nawet kolega chcial z mojego siedzenie zrobic ogrodek, bo wczesniej nie zabralem go na koncert, ale udalo mi sie zbiec i moje siedzenie sluzy do tego do czego ma sluzyc czyli do kopania
4. Mialem pewne oczekiwania do Set Listy (Remebrance day, Before Gas§TV) troszke malo utworow z najnowszej Markowej plyty a przeciez tyle tam perelek. Fakt ze slyszalem na zywo oprocz wszechobecnych Border i Piper rowniez Clenning my gun, Monteleone, czy Get Lucky, ale czuje niedosyt. Jakby nie mowic Mark moglby wiecej wyciagnac z tego skarbca zwanego od wrzesnie 2009 "Get Lucky". Mam cicha nadzieje, ze Mark przy nastepnej trasie uraczy nas wiekszy iloscia utworow z ostatniej plyty. Poza tym fajnie bylo uslyszec jeszcze raz Speedway, Marblatown czy Telegraph. Wyrzucilbym z listy Sultanow i So far away a na miejsce ich dal Tunnel of love czy czy Once Upon a time, Lista byla bardzo stabilna i przewidywalna choc i tak widze postep, Mark zrobil kilka niespodzianek np The fish ... w Köln. prosilbym o wiecej zmian, przeciez chlopaki cwiczyli ponad 30 utworow. Mimo wszystko jestem zadowolony z set listy markowej. Utworem ktory najbardziej mna potrzasnal i wyciskal piekne emocje byl Piper to the end. Najlepsze utwor z trasy, piekne zakonczenie i pozeganie z nami, mysle ze nie na dlugo.cdn

