13.03.2011, 13:16
mikołaj napisał(a):"Z zestawem wyposażonych w nowe struny i pięknie nastrojonych gitar akustycznych Glenn zostawił nas. Nacisnąłem przycisk na pulpicie a drzwi zamknęły się zostawiając nas samych w control-roomie. Wtedy Mark zagrał i zaśpiewał mi piosenkę numer jeden..."
to musiała być chwila iście magiczna
"It's the end of a perfect day for all the surfer boys and girls..."

