11.09.2011, 17:52
Ostatnio naszła mnie refleksja (he, he, ja i refleksja;p), że dzieci wokalistów/wokalistek mają dobrze jak mało kto. Przynajmniej jeśli chodzi o usypianie
Zanim zasnę, zawsze muszę posłuchać czegoś fajnego, a mało co jest w stanie mnie uśpić. No i któregoś dnia: "Jakby tak mieć codziennie na żywo..."
Mark Knopfler lub Diana Krall śpiewający kołysanki - to dopiero życie!
Szczerze mówiąc, strasznie żałuję, że moja mama nie jest po wokalistyce. Może byłabym inteligentniejsza
, podobno muzyka wpływa na rozwój. Poza tym tam nauczyliby ją śpiewać. Gdybyście to usłyszeli...

Zanim zasnę, zawsze muszę posłuchać czegoś fajnego, a mało co jest w stanie mnie uśpić. No i któregoś dnia: "Jakby tak mieć codziennie na żywo..."
Mark Knopfler lub Diana Krall śpiewający kołysanki - to dopiero życie! Szczerze mówiąc, strasznie żałuję, że moja mama nie jest po wokalistyce. Może byłabym inteligentniejsza
, podobno muzyka wpływa na rozwój. Poza tym tam nauczyliby ją śpiewać. Gdybyście to usłyszeli...

