09.11.2011, 10:05
Ależ zaciskają tu pośladki o niektórzy
Moim zdaniem dyskusje i różnice zdań są jak najbardziej potrzebne i ożywiają forum. Jednak trzeba pamiętać, że krytykować można w różny sposób. Czasem warto przemyśleć swoją wypowiedź i zadać sobie pytanie: czy autor krytykowanej opinii nie poczuje, że atakowany jest on, a nie jego opinia? Granica jest płynna i ulotna, więc delikatność jest tu wskazana. Co wcale nie wyklucza ostrości krytyki.
Widzę, że w tym wątku dyskusja o muzyce i muzykach zmieniła się w przepychankę ad personam, co prowadzi donikąd. Nie chciałbym być cieciem który będzie was ustawiał i kasował wypowiedzi, myślę że to akurat na tym forum nie jest potrzebne. Jestem przekonany, że nikt nie miał tu na celu urażenia kogokolwiek - może tylko "tak wyszło", bo czasem przepływ myśli z mózgu na klawiaturę przypomina głuchy telefon. Warto pamiętać, iż czytający widzi tylko to, co napisano - i z tego wnioskuje o tym, co myśli autor wypowiedzi. Wystarczy parę skrótów myślowych, by doszło do nieporozumienia - a w ślad za nim do otwartego konfliktu, w którym już po pewnych czasie nikt nie będzie pamiętał, o co właściwie poszło...
Moim zdaniem dyskusje i różnice zdań są jak najbardziej potrzebne i ożywiają forum. Jednak trzeba pamiętać, że krytykować można w różny sposób. Czasem warto przemyśleć swoją wypowiedź i zadać sobie pytanie: czy autor krytykowanej opinii nie poczuje, że atakowany jest on, a nie jego opinia? Granica jest płynna i ulotna, więc delikatność jest tu wskazana. Co wcale nie wyklucza ostrości krytyki.Widzę, że w tym wątku dyskusja o muzyce i muzykach zmieniła się w przepychankę ad personam, co prowadzi donikąd. Nie chciałbym być cieciem który będzie was ustawiał i kasował wypowiedzi, myślę że to akurat na tym forum nie jest potrzebne. Jestem przekonany, że nikt nie miał tu na celu urażenia kogokolwiek - może tylko "tak wyszło", bo czasem przepływ myśli z mózgu na klawiaturę przypomina głuchy telefon. Warto pamiętać, iż czytający widzi tylko to, co napisano - i z tego wnioskuje o tym, co myśli autor wypowiedzi. Wystarczy parę skrótów myślowych, by doszło do nieporozumienia - a w ślad za nim do otwartego konfliktu, w którym już po pewnych czasie nikt nie będzie pamiętał, o co właściwie poszło...

