15.11.2011, 16:18
są takie kawalki na które nie zawsze jest czas i miejsce
przynajmniej ja tak mam
chodzi zwłaszcza o takie kawalki do których w zasadzie wymagany jest pewien określony stan ducha
Sands of Nevada jest wg mnie takim kawałkiem
cięzkim - kiedy mamy akurat ochotę się cieszyć, ale świetnym gdy ma się ochotę na wyciszenie
i ma siłę zmieniania nastroju
kłania się Robsońska Teoria Intymnych Utworów Marka Knopflera ( była trochę o czymś innym ale można ją podciągnąć pod ten aspekt)
a skąd w ogóle fakungio pomysł że kawałek jest zapomniany..?
znam wiele innych o któych się mało mówi, a są świetne:
Early bird, Time in the sun, czy Pulling down the ride
Ps: zresztą nawet nie wiem co znaczy że się mniej mówi.... raczej są mniej znane chyba.
przynajmniej ja tak mam
chodzi zwłaszcza o takie kawalki do których w zasadzie wymagany jest pewien określony stan ducha
Sands of Nevada jest wg mnie takim kawałkiem
cięzkim - kiedy mamy akurat ochotę się cieszyć, ale świetnym gdy ma się ochotę na wyciszenie
i ma siłę zmieniania nastroju
kłania się Robsońska Teoria Intymnych Utworów Marka Knopflera ( była trochę o czymś innym ale można ją podciągnąć pod ten aspekt)
a skąd w ogóle fakungio pomysł że kawałek jest zapomniany..?
znam wiele innych o któych się mało mówi, a są świetne:
Early bird, Time in the sun, czy Pulling down the ride
Ps: zresztą nawet nie wiem co znaczy że się mniej mówi.... raczej są mniej znane chyba.

