12.03.2015, 03:40
River, o nurcie regularnym, dostojnym jak Tamiza, refrenowo prosto-finezyjnym jak Loara, z dźwiękami płynącymi w zgodzie ze spokojnym widokiem z góry na meandry Dunajca. Nie sposób oprzeć się łagodnemu falowaniu, które wyznacza ten szczególny moment kwintesencji smaku płyty. Repeat.

