07.02.2012, 17:41
Byłem na koncercie na Gwardii, zarazem w dniu urodzin wokalisty. Faktycznie to klasyka muzyki, będą lub już są jak Chopin, czy Bach
Jak wspomnę, nawet jeden człowiek stojący obok zachowywał się jak na koncercie muzyki klasycznej, przez 99% koncertu nawet nie drgnął, jak słup soli, dopiero pod sam koniec został przesunięty przez innych rozentuzjazmowanych fanów. Zastanawiałem się po kiego grzyba kupił bilet i po kiego grzyba nie wyszedł już po jego kupnie.
Jak wspomnę, nawet jeden człowiek stojący obok zachowywał się jak na koncercie muzyki klasycznej, przez 99% koncertu nawet nie drgnął, jak słup soli, dopiero pod sam koniec został przesunięty przez innych rozentuzjazmowanych fanów. Zastanawiałem się po kiego grzyba kupił bilet i po kiego grzyba nie wyszedł już po jego kupnie.

