16.02.2012, 11:16
Pożyczyłem, pierwsza płyte od kumpla bo po waszych komentarzach, chyba bym sie nie odważył jej kupic.
Nie wiem jak Wy ale dla mnie wstęp do "Love Over Gold" nie śpiewał Mr.Knopfler. Tylko ktoś inny. "Calling Elvis" brzmi jak tandetne country. "On every street" zajeżdża lekkim popem co mnie martwi bo uwielbiam ten utwór.
Sułtanów przewinąłem po po pierwszej minucie. "Money For nothing" to jakieś nieporozumienie.
"Brothers in arms" no tutaj chyba moje zdenerwowanie przekroczyło wszelkie granice.
Nikt mi nie wmówi, że Knopfler tak przeciąga jak śpiewa. Gitara jak najbardziej w porządku
Dobrze, że pożyczyłem bo nie wziął bym tego jakby nawet chcieli mi dopłacic.
Z chęcią oddam już tą płyte i powróce do naprawde ciekawych wykonań
Nie wiem jak Wy ale dla mnie wstęp do "Love Over Gold" nie śpiewał Mr.Knopfler. Tylko ktoś inny. "Calling Elvis" brzmi jak tandetne country. "On every street" zajeżdża lekkim popem co mnie martwi bo uwielbiam ten utwór.
Sułtanów przewinąłem po po pierwszej minucie. "Money For nothing" to jakieś nieporozumienie.
"Brothers in arms" no tutaj chyba moje zdenerwowanie przekroczyło wszelkie granice.
Nikt mi nie wmówi, że Knopfler tak przeciąga jak śpiewa. Gitara jak najbardziej w porządku
Dobrze, że pożyczyłem bo nie wziął bym tego jakby nawet chcieli mi dopłacic.
Z chęcią oddam już tą płyte i powróce do naprawde ciekawych wykonań

